Świadomość - Odpowiedzialność - Przyszłość Publikacja pokonferencyjna TESTY(clone) | Page 51

Może to tylko moje wyobrażenie/odczucie, ale zwiedzając państwa muzeum czułam jakby tamte osoby siedziały razem z nami. Ale to chyba tylko moje odczucie. Dzięki miejscu i atmosferze jaka tam panuje bardziej doceniam swoje życie. Chociaż mieszkam na Śląsku to na pewno jeszcze nie raz odwiedzę to miejsce, dzięki któremu inaczej patrzę na świat. Człowiek wyjeżdżając z Muzeum i wysłuchawszy rąbka historii z życia więźniów, nie jest już tym samym człowiekiem.

Jeżeli posiada Pani zdjęcia i jest możliwość wysłania ich, to byłabym niezmiernie wdzięczna.

Czekam na odpowiedź z niecierpliwością.

Prelegent podsumował swoją wypowiedź następującymi słowami: „Tu nie chodzi o historię, ale o empatię i refleksję. Może nie sprawimy, że staną się lepszymi ludźmi, przynajmniej nie wszyscy, ale może do pewnego stopnia przyczynimy się do tego, by zmieniać świat. To nasze doświadczenie, które daje nam dużo satysfakcji i którym warto się dzielić”.

W roli trzeciego prelegenta wystąpił Gabriel Dittrich, członek Campus Christophorus Jugendwerk, ośrodka wychowawczego założonego po raz pierwszy w 1946 roku dla sierot, półsierot oraz dzieci żyjących po wojnie w trudnych warunkach. Od 20 lat centrum przyjmuje chłopców wieku od 13 do 21 lat, którzy kierowani są do ośrodka wychowawczego przez państwo. Ośrodek rozpoczął organizowanie wizyt do Auschwitz 25 lat temu, kiedy do ośrodka przybyli „pierwsi młodzi ludzie o krótko ostrzyżonych włosach i w specjalnym obuwiu i zaczęli zachowywać się jak naziści”. Zadecydowano, że Campus Christophorus Jugendwerk weźmie pod swoje skrzydła barak dziecięcy w obozie dla kobiet i taki stan rzeczy utrzymał się do dnia dzisiejszego.

Co roku do Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau przybywa czterech chłopców. „Odwiedzamy Auschwitz razem ze swoimi podopiecznymi, młodymi chłopakami wywodzącymi się z trudnych środowisk. Mieli oni problemy w szkole i w domu. Wielu z nich, a może większość, została wydalona ze szkół. […] Ostatecznie trafiają do nas, a my zapewniamy im pewien poziom wychowania oraz oferujemy nauczanie zawodowe. […] Mają możliwość zostać stolarzami, ślusarzami, mechanikami rowerowymi, a to obecnie bardzo popularny zawód”. Przez ostatnie dwa lub trzy lata opiekowali się także imigrantami, małoletnimi uchodźcami przekraczającymi granicę w Bazylei. Pracują w ramach mieszanych grup składających się z rodowitych Niemców i uchodźców.

Chłopcy, którzy uzyskują możliwość odwiedzenia Muzeum mają przynajmniej 16 lat. „W tym wieku mamy nadzieję, że zrozumieją więcej z tego, co chcemy im zaoferować. Przyjeżdżamy tu do Oświęcimia, zwiedzamy synagogę i miasto, odwiedzamy Międzynarodowe Centrum Spotkań Młodzieży i bierzemy udział w zwiedzaniu Muzeum Auschwitz-Birkenau z przewodnikiem”. Z reguły pracujemy co roku z tym samym przewodnikiem ponieważ ważne jest, by znał on grupę, wiedział, skąd ona pochodzi i jakie były okoliczności jej powstania. „Czasem mają oni trudności z wyrażeniem swoich myśli i należy to zrozumieć […] Nasi chłopcy muszą robić sobie przerwy, mieć trochę czasu wolnego [podczas zwiedzania]”. Gdy dorośli, którzy im towarzyszą „zauważą na przykład, że niektórzy chłopcy potrzebują więcej czasu, bo czują się przeładowani informacjami, wtedy przychodzą do mnie, moich kolegów albo innej osoby dorosłej i mogą w naszym towarzystwie opuścić obóz. Nie chcemy trzymać ich tam siłą, jeśli z pewnymi rzeczami nie są w stanie sobie poradzić”.

Drugiego dnia odbywa się wizyta w Birkenau, a wieczorem mają miejsce warsztaty oraz rozmowy o tym, co podopieczni zobaczyli i czego się nauczyli w trakcie zwiedzania.