Świadomość - Odpowiedzialność - Przyszłość Publikacja pokonferencyjna TESTY(clone) | Page 52

Co roku poświęcają oni również kilka godzin na prace porządkowe w Miejscu Pamięci. „Obawiałem się, że chłopcy będą zadawać pytania, dlaczego muszą podnosić te wszystkie opadłe liście, ale zrobiliśmy to i w zasadzie niczego nie musiałem tłumaczyć, bo jeden chłopak podszedł do mnie i powiedział „Ok, fajnie, że to robimy, bo inaczej cała ziemia byłaby przykryta tymi suchymi liśćmi”. Tego rodzaju praca jest niezbędna do zachowania porządku w Miejscu Pamięci i chłopacy naprawdę to rozumieją”. Instytucja zaangażowała się również w zbieranie środków, a wraz z podopiecznymi w kampanie mające na celu konserwację baraku dziecięcego. Napisali na przykład list, w którym poprosili lokalnych artystów o przekazanie swoich prac na aukcje, których celem będzie pozyskanie środków na prace w baraku. Taki projekt kompleksowej współpracy z Muzeum pomaga im w lepszym zrozumieniu, na czym polega życie w ramach społeczności, jak dbać o miejsce pamięci oraz daje poczucie wzajemności i miłości. Leszek Szuster, Dyrektor Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu, opowiedział o projektach artystycznych stworzonych przez p. Ewę Guziak i zrealizowanych z dziećmi cierpiącymi na zaburzenia słuchu oraz wzroku. Po wizycie w Auschwitz odwiedzający często powtarzają, że „konfrontacja z tak tragicznym miejscem skutkuje pewnym poczuciem niemocy w wyrażaniu emocji i rozumieniu tego, co dzieje się poza jakimkolwiek zrozumieniem”. Leszek Szuster wytłumaczył, iż jego organizacja stara się współpracować z artystami „z nadzieją, że poprzez ich wrażliwość oraz za pośrednictwem stosowanych środków przekazu są oni w stanie wyrazić to, czego wyrazić się nie da”. W 1989 roku, 30 lat temu, p. Ewa Guziak, pedagog specjalny, przedstawiła pomysł wykorzystania sztuki w celu konfrontacji z historią. Pierwszym zrealizowanym pomysłem było seminarium z udziałem młodzieży słabosłyszącej i niesłyszącej z Polski i Niemiec. Jako że język migowy nie jest językiem międzynarodowym, polscy i niemieccy tłumacze potrzebowali półtora dnia na opracowanie wspólnych znaków, które umożliwiłyby zrozumienie oraz przetłumaczenie wystawy prezentującej prace artystyczne wykonane w trakcie ośmiodniowego seminarium.