"Nigdy, przenigdy nie powinieneś być biernym obserwatorem".
Dr Bartuś oparła swoją prezentację na tym stwierdzeniu i zaprezentowała konkretną koncepcję edukacji porównawczej. Tak samo, jak Magdalena Wolak, dr Bartuś stwierdziła, iż powinniśmy nauczać młodzież za pośrednictwem porównań bieżących konfliktów i ludobójstw, by w ten sposób ukazywać mechanizmy leżące u podstaw zbrodni. Podczas prezentacji badaczka poświęciła szczególną uwagę zagadnieniom wrażliwości na drugiego człowieka oraz na inne zbrodnie, a także temu, iż każdy jest w stanie podjąć działanie i nikt nie powinien być biernym obserwatorem.
Najpierw dr Bartuś przywołała przykład Rafała Lemkina i tego, jak w pojedynkę przyczynił się on do zmiany świata. Lemkin stworzył i zdefiniował pojęcie ludobójstwa. Był on bezpośrednim świadkiem wielu zbrodni (ludobójstwa Ormian, Holocaustu i Wielkiego Głodu na Ukrainie) i zdecydował, że będzie działał na rzecz wprowadzania zmian w regulacjach prawnych oraz ustawach na całym świecie. „Rafał Lemkin nie pozostał bierny. Nie był biernym obserwatorem; nie przyglądał się bezczynnie temu, co dokonywało się na jego oczach. On działał, posiadał determinację, która pozwoliła mu na udzielenie wsparcia przyjętej w 1951 roku konwencji zapobiegającej zbrodniom ludobójstwa”. Mówczyni stwierdziła, iż młodzi ludzie często myślą, iż nie mogą nic poradzić na zbrodnie, jakie mają miejsce na świecie, a mogliby przyjrzeć się chwalebnej postawie Rafała Lemkina, który w pojedynkę zmienił bieg rzeczy. W dalszej kolejności dr Bartuś odwołała się do faktycznego zagrożenia dla aktywizmu: do slaktywizmu. Nie można go porównać z aktywizmem; pod jego przykrywką tak naprawdę czai się niebezpieczeństwo. „Wojna w Syrii dokonuje się bezpośrednio na naszych oczach, widzimy zdjęcia, dostrzegamy obrazy i pojawia się pytanie o to, co możemy zrobić. W obecnych czasach dominuje slaktywizm, bierny aktywizm społeczny i polityczny. To największe ryzyko i niebezpieczeństwo dla aktywizmu. […] Kliknę „Lubię to” i czuję satysfakcję, zrobiłam coś, czuję się lepiej, jestem z siebie dumna, bo coś zrobiłam. Nic jednak nie wynika z takiego działania.”
Mówiąc o odwiedzających oraz powodach, dla których ludzie przyjeżdżają do miejsca pamięci Auschwitz-Birkenau dr Alicja Bartuś zauważyła, iż najbardziej interesującą grupę stanowią ci młodzi ludzie, którzy pojawiają się tam po to, by poszerzać swoją wiedzę. Chcąc lepiej pojąć, jakie są ich oczekiwania względem wizyty w autentycznym miejscu pamięci, dr Bartuś powołała się na następujące pytania: „Jakiego rodzaju wiedzy takie osoby poszukują? Czy ma to być wiedza na temat przeszłości, teraźniejszości, czy może przyszłości? A może wiedza dla przyszłości? Innym pytaniem, jakie stosunkowo często sobie zadajemy jest pytanie o to, czy zwiedzanie miejsca pamięci Auschwitz zmienia cokolwiek w sumieniu i świadomości młodzieży. Jak zmienia się ich świadomość? Zastanawiamy się, jaki wpływ wizyta w Auschwitz wywiera na ludzkie rozumienie. Najważniejsza kwestia to odwiedzenie tego miejsca, nasza fizyczna w nim obecność, fizyczny kontakt z Auschwitz”. Przywołując wszystkie te kwestie dr Bartuś miała na celu ukazanie, iż najistotniejszym elementem jest poczucie miejsca. Fizyczna obecność ma tu szczególne znaczenie; wiedza zdobyta przed zwiedzaniem dopełnia odczucia, jakie rodzą się po wizycie, uwrażliwia ludzi. „Eksterminacja przestaje w takim miejscu być jedynie abstrakcyjnym pojęciem. […] Nie jesteśmy nigdy w stanie tego doświadczyć czytając książkę czy oglądając telewizję. Musimy odwiedzić miejsce pamięci. Wizyta w miejscu pamięci przynosi pogłębioną wiedzę, a także jest źródłem czegoś wyjątkowego, mianowicie uwrażliwia ludzi, młodych ludzi, popycha ich do działania. To wszystko powinno opierać się na fundamencie pamięci o przeszłości”.
Odwołując się do wykładów wykorzystujących metodologię porównawczą badań nad ludobójstwem prelegentka podkreśla, iż „pojęcie ludobójstwa jest nieprecyzyjne, młodzież tak naprawdę nie rozumie, co ono oznacza. […] Jest to coś, co nam się wydaje i co przyjmujemy za oczywiste, ale nie zawsze mamy rację powołując się na kontekst porównywania różnych kwestii, odnajdywania wspólnych mianowników oraz różnic pomiędzy ludobójstwami”. Badaczka dodała, iż możliwe jest „porównywanie różnych zbrodni, jednak nie ma możliwości postawienia między nimi znaku równości”. Autorka podała wiele przykładów wspólnych mechanizmów zbrodni oraz ludobójstw, takich jak początkowe stadia oparte na słowach i etykietach, pozbawianie osób imion i nazwisk, nadawanie im numerów, dehumanizacja pewnych grup itp. Omawiając te mechanizmy ze swoimi studentami dr Bartuś odnosi się także do zagadnień współczesności oraz tego, czego można dokonać na co dzień w celu zapobiegania nienawiści, zbrodniom oraz ludobójstwom.