Świadomość - Odpowiedzialność - Przyszłość Publikacja pokonferencyjna TESTY(clone) | Page 17

Odwiedzający powinni przekazywać swoje postawy innym, jednak my nie wyciągamy żadnych lekcji, nie odrabiamy pracy domowej, ludzie ci nie wyciągają żadnych wniosków z historii. W jaki sposób świat reaguje na ludobójstwo? Na masowe zbrodnie? Świat patrzy! Protesty są oczywiście organizowane, jednak nie są podejmowane żadne fizyczne działania, nie przedstawia się żadnych rozwiązań zapobiegawczych. Jesteśmy otoczeni przez zło i rośnie ono w siłę wokół nas. Pozostając biernymi akceptujemy zło, jakie panuje na świecie”. Wszyscy mówcy stwierdzili, że w kontekście edukacji odwiedzających miejsca pamięci czują porażkę, ponieważ na świecie nie widać zmian. Masowe zbrodnie i ludobójstwo po Auschwitz nadal mają miejsce. Piotr Tarnowski zilustrował tę kwestię twierdząc, że „Sytuacja w Birmie jest kompletnie niezrozumiała, ponieważ takie okrucieństwa dokonują się w kraju, w którym na czele rządu stoi laureatka Pokojowej Nagrody Nobla”. Obaj wraz z Bartkiem Bartyzelem podkreślili rolę, jaką miejsca pamięci powinny odgrywać w odniesieniu do tych sytuacji. „Uważam, że jesteśmy pewnymi elementami tej układanki i powinniśmy postrzegać naszą rolę jako rolę ekspertów, jako głos sumienia. […] Możemy sprawić, by nasz głos, nasza spuścizna były doświadczane, odczuwane i obecne, mając nadzieję, że głos miejsc pamięci, zwielokrotniony przez inne organizacje czy instytucje, będzie w stanie zmienić świat na lepsze”, mądrze podsumował rzecznik Muzeum Auschwitz-Birkenau. Żaden z uczestników nie stracił jednak nadziei na to, że działania w miejscach pamięci są kluczowe i bardzo istotne, by mogła dokonać się zmiana:„Wiemy, że to, co robimy jest ważne.[…] Jak wiele z nich [wydarzeń, które mogłyby zawrócić bieg historii] miałoby miejsce, gdybyśmy nie powstrzymali ich swoimi dyskusjami? O tym, do czego może doprowadzić ludobójstwo, nienawiść i brak tolerancji?” – Dr Anna Ziółkowska. „Wyzbywszy się naiwności, nasz świat nie miałby żadnego sensu, gdybyśmy nie wierzyli w naszą zdolność do zmieniania świata” – Bartosz Bartyzel.

Po uzyskaniu odpowiedzi na cztery główne pytania, dyskusja na temat wyzwań edukacyjnych w autentycznym miejscu pamięci przeniosła się do publiczności. Alicja Białecka pracująca w Muzeum Auschwitz-Birkenau nad nową wystawą główną oraz jako przewodniczka podzieliła się swoim doświadczeniem. Wytłumaczyła, że postawy oprowadzanych przez nią grup uległy zmianie na przestrzeni czasu. Kiedy wiele lat temu rozpoczynała swoją pracę zwiedzający byli często zszokowani i pytali: „Jak mogło do tego dojść? Nigdy więcej!” Jednak dziś reakcje są zupełnie inne. Nikt już nie mówi “Nigdy więcej!”. Ludzie zdają się znowu odczuwać strach. “Uważam, że powinniśmy kontynuować to, co robimy, ponieważ setki tysięcy lub miliony osób, które odwiedzają nas co roku przekazują swoje doświadczenie innym. Możliwe, że powiedzą komuś, że istnieje takie miejsce, które świadczy o tym, co się kiedyś stało. Musimy wciąż o tym mówić, powinniśmy wierzyć i uważać, że nasza praca jest naprawdę ważna”. Piotr Tarnowski przedstawił także pomysł zakładający, że w celu skuteczniejszego dotarcia do odwiedzających „komunikacja, przekaz powinny być dostosowane do adresatów oraz sposobu postrzegania przez nich historii”. Miejsca pamięci, by zrozumieć potrzeby odwiedzających, muszą wchodzić z nimi w interakcje. „Mamy prawo zakładać sobie pewne cele, ale musimy znaleźć właściwą równowagę pomiędzy tym, co powinniśmy komunikować a tym, czego oczekuje druga strona”. Następnie dyskusja przeszła w kierunku roli nauczycieli. Edukator Jakub Niewiński prosił o większe zaufanie przedstawicieli miejsc pamięci względem nauczycieli w kontekście oprowadzania swoich uczniów, na co przedstawiciele muzeów odpowiedzieli, że niestety zbyt wielu nauczycieli przybywa z grupami nieprzygotowanymi do zwiedzania. Nie należy bazować wyłącznie na dobrych intencjach jednego spośród wielu nauczycieli. Przewodnicy przeszkoleni przez miejsce pamięci są wykształceni i przygotowani, by przekazywać dziedzictwo tych miejsc tak skutecznie, jak to tylko możliwe. Zgodzili się oni jednak co do faktu, iż powinni działać ramię w ramię z nauczycielami dla dobra przyszłych pokoleń.

oraz na tym, co nastąpi po wizycie, by uczniowie mieli możliwość podzielenia się refleksją o tym, co widzieli i czego się nauczyli. Umożliwienie uczniom wyrażenia własnych przemyśleń i odczuć oraz wyciągnięcia wniosków i wyniesienia przesłania z wizyty pozostaje w rękach nauczycieli.