cham im na pożegnanie.
Parę kamienic dalej stoi Pan,
którego mijałam przez ostat-
nie trzynaście lat, chodząc tą
ulicą do szkoły. Śpiewa dalej
te same przeboje Bee Gees,
wrzucam mu parę złotych,
otrzymuję za to uśmiech i
specjalne wykonanie Stayin’
Alive. Bardzo muzyczna jest
ulica dworcowa. Jest jeszcze
chłopak grający na bębnach,
para z gitarami i mistrz akor-
deonu, który siedzi pod deli-
~
katesami i za każdą większą
uzbieraną sumę kupuje standardowy „umilacz
Z zamyślenia wyrywa mnie znajoma twarz, Pan
czasu”.
Darek Muszyński, uczył mnie zasad muzyki całe
Nie wszyscy są wykształceni, niektórzy po prostu lata temu, śpiewał też w Operze Śląskiej, ostatnio
grają, nauczyli się, to grają. Nikt nie ma im tego widziałam go chyba w Strasznym Dworze. Witam
za złe, ludzie chodzący Dworcową już się przy- się i pytam co u niego.
zwyczaili, muzyka ich uspokaja, stanowi już nie-
– Dobrze, Aniu. Nie mogę narzekać.
odłączny element ich drogi do pracy, do banku,
na kawę, czasem wrzucą parę groszy muzykom, – Śpiewa pan jeszcze w Operze?
ale częściej po prosu słuchają i po chwili wracają
– Niee, to już stare czasy, nie było etatu, teraz tyl-
do swojego zabieganego rytmu życia.
ko uczę, czasem śpiewam też tutaj, czasem wpad-
nie jakiś grosz.
-------------------------------
Dzielą się na dwie kategorie, ludzi,
którzy grają, bo jeszcze się uczą i
tych, którzy grają, bo muszą.
------------------------------
~
Ja też miałam swoją przygodę z Dworcową. Gra-
łam parę razy, częściej śpiewaliśmy z czwórką
przyjaciół, to było bardziej efektowne, więcej
zarabialiśmy, a ze szkoły mieliśmy dwie minuty
drogi, mogliśmy więc na długiej przerwie wybiec
i dorobić przynajmniej każdy na drożdżówkę w
szkolnym sklepiku. (Teraz na ulicy gram bardziej
okazjonalnie, w Krakowie trudniej o pozwolenia,
konkurencja też większa).
Tak, Dworcowa ma ogromne znaczenie w mu-
zycznym świecie.
– Śpiewa pan na Dworcowej?
– Tak, przegrywam chyba jednak ze skrzypcami
i gitarą, kto chce słuchać starszego, łysego pana
śpiewającego Arię z Kurantem…
~
Rynek muzyczny jest bardzo zatłoczony, więk-
szość z nas, muzyków, nie pracuje w zawodzie.
Myślę, że nie zmieni się to w najbliższym czasie,
kolejki na jedno miejsce są absurdalne, niektó-
rzy rezygnują, zanim spróbują. Środowisko nie
sprzyja.
Spacer Dworcową udowodnił jednak, że jest
wśród muzyków ogromna pasja i gdyby tylko
tyle miało zostać, to wystarczy. Widzimy się więc
na ulicy.
.AS