Słuchowiska Dopadła nas tajemnica - Page 6

SIOSTRA PRZEŁOŻONA: A ten ostatni kawałek? HELENA: Jest dla siostry. ( wychodzi ) SCENA II Słychać hałas. To obok pokoju pielęgniarek przejeżdża metalowe łóżko z przywiezioną właśnie przez pogotowie kobietą. Słychać jej ciche jęki i dyspozycje lekarza: szybciej, szybciej, podajcie opatrunki. Siostry nadbiegają. HELENA: Doktorze, co jej? DOKTOR NOWACKI: Rozległe poparzenia. Twarz, klatka piersiowa, ręce i brzuch. Podajcie opatrunki i musimy zdjąć z niej to ubranie. To, jak się siostra domyśla, nie będzie łatwe. HELENA: Ale co jej się stało? DOKTOR NOWACKI ( odwracając się w stronę Heleny ): Mąż rzucił w nią płonącą lampą pełną nafty. HELENA ( szeptem ): O mój Boże! DOKTOR NOWACKI: Niech mi siostra pomoże. Zdejmiemy najpierw te zimne okłady. O tak. A teraz tutaj… Tniemy koszulę. Delikatnie, delikatnie. Powoli. I teraz zdejmujemy. Tak. Właśnie, właśnie. A teraz poproszę o narzędzia i opatrunki. No, pani Koperowa, teraz może boleć bardziej przez chwilę. Słychać dźwięk narzędzi chirurgicznych stukających o blaszane pojemniki. Oddech lekarza, westchnienia pielęgniarek, ciche jęki nieprzytomnej pacjentki. HELENA: Pan ją zna, doktorze? DOKTOR NOWACKI: Znam. Leczyłem ją... wtedy mi się udało… SCENA III HELENA: Życie ledwo, ledwo w niej się tli. W Rosji to akurat wiem dobrze - coś takiego byłoby możliwe. Żeby mąż tak potraktował swoją poślubioną mu wobec Boga żonę… Ech… niestety to byłoby więcej niż możliwe… Takie rzeczy zdarzają się przecież wszędzie. Nawet w Ameryce. Może tylko w Paryżu nie… STEFANKA: W Paryżu na pewno nie.