Próba Rekonstrukcji | 页面 9

POD MUZEUM W T. DE PROFUNDIS Idzie pochylony, drobnym krokiem, w s?omkowym kapeluszu, w przetartym ubraniu, z lask? podobn? do w??a. On to mo?e jeszcze pami?ta, ten rynek, gdzie siedzimy i s?czymy drinki w?ród nieobecnych g?osów handluj?cych starzyzn? i jab?kami, jarzyn? i perkalem, szczotkami i myd?em. On to mo?e jeszcze pami?ta rejwach dzieci i marchewki w b?ocie, babiny z koszami na plecach, owi?zanymi kraciast? chust?, cha?aty straganiarzy, ludzi z czarno-bia?ych fotogra?i. A my s?czymy drinki pod muzeum. W podziemiach p?kni?ta bo?nica z p?ótna ja?nieje od ?wiat?a projektora, przed ni? dwie postaci w jarmu?kach - nieruchome. W podcieniach zbieraj? si? chmury piór z gniazd przelotnych ptaków, bia?e od odchodów. Piórka pierzchaj? z ka?dym naszym krokiem. Kazimierz zwiedzam po niemiecku z obcoj?zycznym przewodnikiem mam oczy pe?ne martwych pami?tek i uszy wci?? niewiedz?ce dlatego mog? s?ysze? nieobecnych jak si? nawo?uj? z Nowego Placu po zau?kach za?omach odrapanych kamienic mog? s?ysze? jak brz?czy uczona jesziwa i jak kadisz ko?ysze ?cian? P?aczu odk?d Gwiazda Dawida przesta?a by? s?o?cem i tarcz? i okaza?a si? wyrokiem odk?d p?kaj?ce jab?ka granatów zasypa?y im drog? do Ziemi Obiecanej ju? tu nie wracaj? cia?em jeszcze nie zmartwychwstali (1994) 14 15