CISZA Z GA??ZK? OLIWN?
SK?AD TOWARÓW RÓ?NYCH
pokazywali mi Star? Bó?nic? na Kazimierzu wros?a w ziemi? jak porzucony kufer z pami?tkami w ka?dym k?cie inny kawa?ek ?ycia pokazywali mi ?lad po mezuzie na Szerokiej pod trzydziestym ósmym z?agodnia?e brzegi przykaza? wsi?k?y w mur ko?o drzwi pokazywali mi Remuh za cmentarnym murem j? jedn? nawiedza Bóg ojców i wybrani synowie narodu jest ich siedemdziesi?ciu z siedemdziesi?ciu tysi?cy pokazywali mi martwe ptaki z kamienia po?amane drzewa kolumny ?wiece szcz??liwe znaki oddzielnego smutku i jednego go??bia z ga??zk? oliwn? teraz kiedy jest tylko cisza po nich ?yjemy z ni? w pokoju
(1994)
przychodz? w go?ci na wasze ?mieci rozsiadaj? si? przy waszych sto?ach pod ocalonymi oczami serwet lustruj? zakurzone suknie z koronek i zle?a?e fraki powieszone na rami?czkach od Wolffa oblekaj? wypchane popiersie na nó?ce w zetla?y mundur o?cera dawno rozgromionej armii zape?niaj? puste ramy po obrazach przy winie wyrywaj? ranne strz?pki waszych pie?ni z kalekiego akordeonu rozci?gni?ty na ?cianie j?k licz? sterty tekturowych walizek sp?dzonych ze strychów i g?uche ?li?anki ze szczerbatych serwisów doklejaj? historie do oniemia?ych przedmiotów dziwi? si? dziwi? ?e wci?? tyle po was zosta?o
16
17