Jego jedyny start miał miejsce na późniejszym Grand Prix Pacyfiku, które ukończył na 11. miejscu po starcie z 26. Podczas kwalifikacji do Grand Prix San Marino na Imoli Ratzenberger zderzył się z betonową barierą na zakręcie Villenueve Curva z prędkością 225 km / h. Doprowadziło to do jego śmierci wskutek złamania podstawy czaszki. Kierowca był pierwszą śmiertelną ofiarą wypadku w Mistrzostwach Formuły 1 od Riccarda Palettiego w 1982 roku. Nie był to jednak koniec śmierci podczas tamtego weekendu.
Ostatni zakręt geniusza – Ayrton Senna
Trzykrotny mistrz świata Ayrton Senna da Silva, wielka legenda Formuły 1, był tą“ pierwszą”, dla wielu – ważniejszą, śmiercią podczas Grand Prix San Marino. Brazylijczyk zaczął się ścigać w kartingu, mając 13 lat. Po dwukrotnym zdobyciu 2. miejsca na Mistrzostwach Świata w Kartingu awansował do Formuły Ford w 1981 roku, dominując w brytyjskim i europejskim mistrzostwie w swoim debiutanckim sezonie.
Kolejnym krokiem na jego drodze do królowej motorsportu było mistrzostwo w Brytyjskiej Formule 3 w 1983 roku. Rok później podpisał swój pierwszy kontrakt z zespołem Toleman i zadebiutował w swoim domowym wyścigu, Grand Prix Brazylii. Po zdobyciu kilku podiów w swoim debiutanckim sezonie Senna przeniósł się do Lotusa w 1985 roku, gdzie zdobył swoje pierwsze pole position oraz zwycięstwo na deszczowym Grand Prix Portugalii, co powtórzył także w Belgii. 3 lata później mężczyzna przeniósł się do McLarena, w którym jeździł z Alainem Prostem. W tamtym roku Brazylijczyk zdobył swoje pierwsze Mistrzostwo Kierowców, mając zaledwie 3 punkty przewagi nad swoim partnerem zespołowym. Ich ognista rywalizacja osiągnęła punkt kulminacyjny w kolizjach na torze Suzuka w latach 1989 i 1990, skutkujących wygraniem pierwszego z mistrzostw przez Prosta, a kolejnego przez Sennę. Swój ostatni tytuł mistrzowski zdobył w 1991, wciąż wygrywając wyścigi w kolejnych sezonach. W 1994 roku podczas wcześniej wspomnianego Grand Prix San Marino już jako kierowca Williamsa, Senna rozbił się, prowadząc wyścig i zmarł. Na jego pogrzebie państwowym pojawiło się ponad milion osób. Po kolejnych reformach bezpieczeństwa, Brazylijczyk był ostatnią śmiercią w Mistrzostwach Formuły 1 aż do ostatniego kierowcy przedstawionego w tym artykule – Julesa Bianchiego.