RYZYKO... RYZYKO... JESZCZE RAZ RYZYKO
Pod koniec 28. okrążenia Mercedes W05 z numerem 44 wyprzedził samochód sygnowany numerem 6 i to oznaczało, że Hamilton prowadził już Grand Prix Japonii, a inni kierowcy mieli narastające problemy z samochodem. Kierowca Toro Rosso Daniił Kwiat skarżył się na niestabilny samochód, ale również ten sam problem miał Nico Rosberg, a to na 30. okrążeniu spowodowało, że Hamilton uciekł już na ponad 4 sekundy, a ok. 34. okrążenia Rosberg zjechał do boksu po nowy zestaw opon. Lewis uciekał od reszty, mówiąc, że jego opony jeszcze są ok, jednak to, co czekało na wszystkich znajdujących się na Suzuce, przekroczyło jakiekolwiek oczekiwania.
RYZYKO... RYZYKO... JESZCZE RAZ RYZYKO
Na 36. okrążeniu deszcz narastał coraz bardziej, a osoby na zużytych oponach typu intermediate już były w strefie większego ryzyka, gdy przez to, że na oponach cięcia rozprowadzające wodę z deszczu się starły, znacznie bardziej ograniczona jest przyczepność na coraz to mokrzejszym torze i jest coraz większe ryzyko kolizji i wypadku. Według Gianpiero Lambiase, który w 2014 roku pracował w Force India, była szansa na maksymalnie 15 minut deszczu. Warunki były tak trudne, że na 39. okrążeniu 4- krotny mistrz świata Sebastian Vettel na S-ach stracił przyczepność i zjechał na żwir, i był tylko 2 sekundy przed Jensonem Buttonem. Według Petera Bonningtona( inżyniera wyścigowego Hamiltona) deszcz miał się budować, i tak się stało. Wiele osób na pierwszym zakręcie jechało szeroko, a na 40. o- krążeniu( już po 75 proc. całego dystansu, gdzie wtedy można dostać całą pulę punktów) Daniel Ricciardo z drużyny Red Bull i Jenson Button z McLarena prowadzili zawziętą walkę o 4. miejsce. W tym samym czasie, przez to, że coraz mocniej padał deszcz, wyłączono system DRS. Na 42. okrążeniu wiele osób zjechało po opony na ekstremalny deszcz, gdyż Phanfone zbliżał się coraz szybciej. W tym samym czasie wywieszono żółte flagi, gdy Sauber Adriana Sutila na zakręcie Dunlop stracił przyczepność i uderzył w barierę. W tym czasie Bianchi był przed 130R, jadąc na 17. pozycji nad Kevinem Magnussenem. Wszystko teoretycznie wskazywało na to, że on nie będzie miał poważnego wypadku. Button wyjeżdża z alei serwisowej, a Jules z numerem 17 wjeżdżał w S-ki. Prowadzący wyścig Hamilton zmierzał ku 130R, gdy na radarach telewizyjnych numer 17... zniknął. Kamery telewizji ukazały samochód Sutila, który miał być w powietrzu, ale gwałtownie spadł na ziemię, a traktor, który wyciągał samochód, przesunięty był tyłem w stronę barier. Nieuniknione było to, że coś się stało, i to poważnego. Okrążenie numer 44: samochód bezpieczeństwa wyjeżdża z alei serwisowej, ale to nie koniec, gdyż stało się to w towarzystwie samochodu medycznego( Mercedesa-AMG C63 w kombi). Wszyscy przypuszczali, że ten samochód został sprowadzony dla Adriana Sutila, który rzekomo mógł ucierpieć w tym wypadku, ale to nie do niego został wezwany. W telewizji pokazywano, że Jules Bianchi wycofał się z wyścigu, jednak dalej nie było wiadomo, co się stało. Telewizja nie ukazała tego, że Bianchi uległ wypadkowi w podobnym miejscu, gdzie Adrian Sutil. A na 46. okrążeniu wywieszono czerwone flagi i ogłoszono ostateczny koniec Grand Prix Japonii, gdy narastało coraz więcej wątpli-