Nomen_grudzień 2025 (1) | Page 9

To te wieczory, kiedy ktoś mówi“ dobra, tylko szybkie omówienie tezy” i nagle robi się 23:47. To powtarzające się pytanie“ ale czy to na pewno ma sens?”, rzucane do powietrza z miną filozofa po trzeciej kawie. To 45 minut dyskusji o jednym słowie w definicji- słowie, którego normalny człowiek nawet by nie zauważył. To dramatyczne“ Kto bierze konstytucję na research?” i jeszcze bardziej dramatyczne“ ja mogę”.
To jest ta część, której nie widać na podium. I może dlatego warto o niej powiedzieć.
Bo debaty są pozytywnie uzależniające. Niby człowiek narzeka, niby mówi, że nie ma siły, niby obiecuje sobie, że tym razem będzie spać osiem godzin … a potem i tak wraca. Bo tu nie chodzi wyłącznie o mówienie. Chodzi o ludzi, z którymi śmiejesz się o 1:00 z żartu, który nie powinien bawić absolutnie nikogo przy zdrowych zmysłach. O dyskusje, które zaczynają się od tezy, a kończą na ploteczkach przeplatanych dyskusją o sensie życia. O tę dziwną satysfakcję, kiedy nagle coś“ kliknie”, argument zaczyna działać i wszyscy jednocześnie wiedzą, że to ma szansę wygrać.