My first Magazine | Seite 7

- Kredki były, strugane, mama kupiła w sklepie, bo to były takie prywatne sklepy? - A jak ktoś miał urodziny w kalsie to przynosił cukierki? - Nie, nic nie było takich urodzin, imienim, to nie było w ogóle. - A na Dzień Nauczyciela? - Nic nie było w ogóle. - A na koniec roku dawało się jakieś kwiatuszki, laurki? - Kwiatuszki tak, z ogródka zerwane. Nikt nie poszedł do kwiaciarni, żeby kupić kwiatki, kto wie czy były wtedy kwiaciarnie zaraz po wojnie. - A w czasie wojny działała szkoła? - Nie przypominam sobie, pani Papieżowa prowadziła ochronkę, taką przez wakacje, miałam cztery, pięć lat, to tam poszłam. To byłą ochronka, żeby rodzice mogli pracować w polu, żeby nie brać takich małych dzieci do pola, a wszystko trzeba było rękami kopać, te skiby i buraki sadzić, to dziecko by się zanudziło w polu, to zrobili taką ochronkę. Pani czytała bajki, na pewno o krasnoludkach, Sierotce Marysi. Pani Papieżowa prowadziła przecież bibliotekę, musiała to dopasować, byłą bardzo dobrym nauczycielem. Rysunek 4 Autor: Patrycja Bizub A jak wyglądała, jak ją zapamiętałaś? - Włosy zaczesywała pod spód, tak na gładko a potem pod spód. Zawsze siadała jak były te ławki długie, to siadała na tej ławce, nogi trzymała na tym miejscu gdzie się siedziało. - A czy były konkursy? - Chyba w klasie siódmej już organizowali konkursy z matematyki. Ci którzy starali się do liceum brali w nich udział. - A czy lubiłaś chodzić do szkoły?