My first Magazine | Page 6

- To już specjalnie był las gromadzki, jak się spaliło no to z tego lasu drzewo się brało za darmo i tak samo drzewo do szkoły przywozili z tego lasu gromadzkiego. Trzeba było to porąbać, bo nauczyciele opalali drzewem i trochę tam węgla. Rysunek 3 Autor: Emilia Dzielska - To ile się mogło uczyć wtedy dzieci w szkole? Chodziliście rano czy po południu? - Rano, nie były klasy łączone. - A jak były żniwa we wrześniu, tyle pracy w polu, w gospodarstwie to też chodziliście do szkoły. - Chodziliśmy. - A jak sie ktoś nie nauczył? - No to trudno, trzeba było się nauczyć. - Pytali nauczyciele? - Oczywiście. I na środku i z ławki, sprawdzali zadania, wystawiali oceny, Pani zbierała zeszyty, oceniała w domu. Pani zadała przeczytać książkę, jakiś fragment i swoimi słowami napisać. - A na lekcji omawialiście lektury? - Nie przypominam sobie, trzeba było nauczyć się wierszyków, a lektury to ju