Marzec Special 2013 Walentynki 2011 | Page 109

wymyślone charaktery... no i skąd się biorą pomysły na to, co one przeżywają? Czy utożsamiam się z moimi bohaterami? Częściowo tak, ale nie zawsze. Postacie, które tworzę z początku są tylko mną, a potem nabierają cechy charakterystyczne, ewoluują, zmieniają się i dojrzewają, aż w końcu zupełnie się ode mnie oddzielają i stają się całkowicie niezależne. Melania Korzeniowska ze wszystkich moim bohaterów najbardziej mnie przypomina, ponieważ stworzyłam ją mając 14 lat. Jednak, jej doświadczenia są mi zupełnie obce. Studia psychologiczne bardzo ułatwiają mi tworzenie osobowości moich literackich bohaterów. Gdy kończę kształtować moje postacie, nagle staje się oczywiste jakie dylematy i trudności stoją przed nimi. Jest dla mnie jasne, jakie decyzje podejmą i dlaczego. Zachowaniem moich bohaterów zawsze kieruje ich charakter, a nie moje własne decyzje odnośnie ich zaplanowanej przyszłości na stronach powieści. Jak wygląda Twój warsztat pracy, po prostu siadasz i piszesz, czy ciężko pracujesz nad każdym zdaniem Od razu się przyznam, że nie piszę codziennie - po prostu nie mam na to czasu. Najwięcej piszę, gdy jestem przeziębiona, bo wtedy nie mam innego wyjścia niż siedzieć w domu. Zdania i akapity nie sprawiają mi trudności, bo koncentruję się na wydarzeniach, które opisują. Mam w głowie kilka pomysłów na powieści, które od czasu do czasu przelewam na papier. I tak powoli, strona po stronie, powstają rozdziały, które z czasem przeobrażają się w powieści. Uważam, że z powieściami jest tak jak z dziećmi - trzeba je nosić w sobie przez 9 miesięcy. A potem wychodzą na światło dzienne, otrzymują tytuły i okładki, a ludzie mogą je czytać. Wiem, że książka “Wystrzałowa Licealistka” zdobywa sporą popularność, czym to dla Ciebie jest, spełnieniem marzeń, zachętą do dalszego tworzenia? Trudno opisać radość, jaką się czuje, widząc swoje nazwisko na półkach księgarni. Chyba wciąż się jeszcze do tego nie przyzwyczaiłam. Spełnienie marzeń? Tak. Samo podpisanie umowy z wydawnictwem było dla mnie niezwykłym wydarzeniem - sukcesem literackim. Nigdy nie zapomnę momentu, gdy wydawca wręczył mi pierwszy egzemplarz “Wystrzałowej licealistki”. Mam do tej książki olbrzymi sentyment - spędziłam nad nią 5 lat życia, pokładałam w niej wielkie nadzieje, zaprojektowałam dla niej okładkę z moim własnym zdjęciem. “Wystrzałowa licealistka” jest moim pierwszym literackim “dzieckiem” i podejrzewam, że na zawsze pozostanie dla mnie szczególną książką. Pierwszą powieścią, która otworzyła mi wrota do pisarskiej kariery. Do tej pory moje życie za bardzo się nie zmieniło. Oczywiście, nagle można mnie znaleźć w Google, ale oprócz pierwszych spotkań autorskich i wywiadów, wciąż żyję swoim własnym życiem bez większych zmian. I bardzo to sobie cenię. rozmawiała Kasia Bednarz Lejdiz 109