mama i dziecko
że u Stasia wkrótce będzie podobnie.
Z pomocą przyszło mi opracowanie
brytyjskiej psycholożki dr Carol
Sutton ze School of Health and Life
Sciences w Leicester Polytechnic,
która przygotowała ośmiotygodniowy
Najwięcej czasu powinniśmy poświęcić
obserwacji złych zachowań u naszego
malucha. Najlepiej jest spisać je na
kartce i opisywać za każdym razem,
kiedy się powtarzają. Ważne jest też,
aby przeanalizować to, co dzieje się tuż
program szkoleniowy dla rodziców
i opiekunów pt. „Jak radzić sobie
z trudnymi zachowaniami u dzieci”.
Składa się on z ośmiu książeczek,
z których każda przeznaczona jest na
tydzień pracy z dzieckiem.
Pomyślałam, że jeżeli po dwóch
miesiącach treningów znów będę mogła
spokojnie wybrać się z moimi dziećmi na
zakupy, to chętnie podejmę wyzwanie.
Jak to działa?
przed wystąpieniem złego postępowania,
ale także to, co następuje po nim. Nie
możemy zapominać o opisaniu emocji,
które temu wszystkiemu towarzyszą
i dotyczą nas, dorosłych.
W moim przypadku okazało się,
że wiele złych sytuacji wynika z braku
komunikacji ze Stasiem. Za każdym
razem, kiedy mój synek dostawał
kolejnego ataku histerii, wcześniej
próbował coś ode mnie wyegzekwować,
przez dłuższy czas usiłując wytłumaczyć
mi swoje potrzeby w zrozumiałym tylko
dla siebie języku. Zatem niespodziewanie
wyzwaniem stało się zrozumienie
własnego dziecka - jego gestów
i dźwięków.
Autorka „Jak radzić sobie...” zwraca
uwagę, że dwulatki posiadają swoje
potrzeby, których jednak nie potrafią
wyrazić w zrozumiałym dla dorosłych
języku. Zrozumienie własnego dziecka
pozwala uniknąć sytuacji konfliktowych.
Dzieci łatwiej zapamiętują dobre
zachowania, kiedy wzmocnimy je
nagrodą. Dla Stasia największą nagrodą
jest moja werbalna pochwała, całus,
pogłaskanie po główce, a nie drobne
zabawki czy słodycze. Dzięki prostym
i miłym gestom szybko uczył się,
co jest dobre i warte powtarzania.
Kar w stosunku do moich dzieci nie
l
136 Lejdiz
wiosna 2011
a