MANEzette #3 3\2014 | Page 42

Pozostałe Two Steps from Hell – „SkyWorld” Niewielu zna, wszyscy słuchają. Two Steps from Hell ponownie wydaje autorski album. „Skyworld” wydaje się jednak kontrowersyjny i odchodzący od chwalebnej tradycji zespołu. A jak jest naprawdę? Verlax J ak to wszyscy słuchają? Czym niby jest Two Steps from Hell? To przede wszystkim dwóch twórców widocznych powyżej, Thomas J. Berg oraz Nick Phoenix. Ci dwaj panowie w roku 2006 połączyli siły i zdecydowali, że będą tworzyć własną, oryginalną muzykę do trailerów filmów. Po siedmiu latach Two Steps from Hell to prawdziwy tytan. Według wyliczeń średnio jedna czwarta soundtracków do trailerów filmów to właśnie muzyka tych dwóch kompozytorów. Byli dosyć nieznani, jednak osiągnęli niespodziewaną popularność dzięki, jakże inaczej, piractwu internetowemu. Takie hity jak „Heart of Courage”, „Invincible” czy też „Everlasting” stały się powalająco znane. Włączcie chociażby ceremonię wręczenia Bayernowi Monachium Pucharu Ligi Mistrzów i skupcie się na tym, co leci w tle. Two Steps from Hell, oczywiście. Panowie zdecydowali więc, że taka okazja nie może im przejść koło nosa i wydali cztery komercyjne albumy, w kolejności: „Invincible”, „Archangel”, „Skyworld” oraz „Classics, vol 1”, chociaż 42 ten ostatni to tylko zbiór utworów z dawien dawna, opublikowanych w nowej szacie. Skyworld jest bardzo specyficzny, definitywnie się różni od pozostałych. Zacznijmy więc. Naprzód, ku czystej epickości! All is Hell That Ends Well Nie ma to jak zacząć kontrowersyjnie! Z początku brzmi jak typowy epicki utwór z mocną orkiestrą, trąbami, bębnami, domieszką elektronicznej muzyki w tle, żeńskim chórem i generalnie wszystkimi typowymi elementami dla Two Steps from Hell. Wszystko dramatycznie się zmienia pod sam koniec, gdy nagle do akcji wkracza… dubstep. Całkowite zaskoczenie, coś niespotykanego. Najdziwniejsze jest to, że ten element jest naprawdę niezły i utworu nie warto krytykować tylko dlatego, że twórcy postanowili dorzucić coś nowego. Titan Dream Charakterystyczna rzecz generalnie dla całego albumu. W porównaniu choćby do bardzo wzniosłego „Invincible”, muzyka wydaje się bardziej harmonijna, a patetyczność jest ukrócona. Mimo generalnie dobrej nutki oraz kilku ładnych momentów, jest jeden aspekt, który bardzo razi w tym utworze. Aspektem bardzo również unikatowym dla Two Steps from Hell jest chór, który śpiewa po angielsku, a nie po łacińsku, grecku, galicyjsku, celtyck