MANEzette #1 1\2013 | Page 40

Piąty Żywioł Czas na utwór tytułowy. Zaczyna się powolutku i  balladowo, tekst jest jednym z  ciekawszych na płycie, zaś Struszczyk bardzo sugestywnie potrafi go przekazać. Następnie mamy w  maidenowskim stylu przyspieszenie tempa, by na końcu utworu znowu je zwolnić. Przebij Mur Co prawda tekst tutaj jest krótki, ale mocny, wręcz powiedziałbym protest song, nasuwa mi skojarzenia z  utworem rosyjskiego zespołu metalowego Aria Встань, страх преодолей (Wstań, strach prieodoliej - Wstań, pokonaj strach) . Tam w  efekcie końcowym nawołuje się do “sięgnięcia ręką do gwiazd”, zaś u  Turbo woła do słuchacza “sięgnij dłonią chmur”. Garść Piasku Nie mogło zabraknąć utworu o  przemijaniu, choć “Strażnik światła” był albumem o  życiu człowieka od narodzin do śmierci, to jednak zespołowi wciąż zostały dobre pomysły z  tym motywem. Niezłomny Tutaj nic nie jest ważne, tak jak ważne jest porywające solo duetu Wojciech Hoffman - Dominik Jokiel. No i  znowu mamy zmiany tempa kawałka, widać, na kim się wzoruje Turbo i  nie jest to bynajmniej wzornictwo wtórne. Amalgamat Instrumental na płycie, szybkie, mocne granie. Choć zdaje mi się, że perkusista trochę zagłuszył gitarzystów i  z  pewnym trudem 40 przebijają się przez skądinąd świetnie dysponowanego Bokowskiego, no ale nie może być zawsze idealnie, prawda? Rozpalić Noc Świetny utwór na koncerty, idealne do pogo, żywiołowe, szybkie, melodyjne zwrotki. No i  ten chór w  tle… Poza tym kolejna świetna solówka Hoffmana. Tak, ten kawałek ewidentnie robi na koncercie to, o  czym mówi w  tekście: Razem więc obudźmy dziś tę noc Ścianą dźwięku co rozpali noc Gardeł sto złączonych w  jeden głos I  rozgrzanych ciał szalony stos This War Machine Kawałek po angielsku, generalnie nie lubię, gdy zespoły nie grają w  języku ojczystym, bo najczęściej im to po prostu nie wychodzi. Tutaj jednak Struszczyk daje czadu, widać, że język Szekspira poznał w  stopniu umożliwiającym śpiewanie bez bólu dla uszu. No i  ten wokal, nasuwający skojarzenia z  Judas Priest czy Grave Diggerem… Może Tylko Płynie Czas Ostatni utwór, czy zostawia dobre wrażenie? Wg mnie idealnie pasuje, podoba mi się zwłaszcza klamra tekstowa, spinająca początek i  koniec utworu. Właściwie utwór końcowy to esencja tego, co jest na albumie - zwolnienia, przyspieszenia, świetny tekst, wyśmienita praca perkusji, solówki na wysokim poziomie, szorstki głos Struszczyka, przechodzący wręcz niekiedy przy krzyku w  falset! Czy warto kupić ten album i  dodać do kolekcji? Na pewno! Na pewno chłopcy z  Turbo, gdyby wydali wersję anglojęzyczną krążka, nie mieliby się czego wstydzić na Zachodzie, widać w  ich utworach coś zarówno słowiańskiego, jak i  zachodniego. Byłoby to dla zachodnioeuropejskiego słuchacza interesujące doświadczenie. Oryginalną płytę można dostać w  śmiesznej cenie ok. 33 złotych, niezbyt dużo jak na nowe wydawnictwo na polskim rynku. No i  “Piąty żywioł” uplasował się na 48. miejscu OLiS, które zwykle jest zalane przez popowy szajs albo odgrzewane kotlety-reedycje. Ocena? 10/10, spokojnie ta płyta może stać obok legendarnych albumów Turbo.