MANEzette #1 1\2013 | Page 37

Recenzja: Wiedźmin:Autor: Andrzej Sapkowski Sezon Burz Nasza fantastyka nie byłaby taka sama bez legendarnego opowiadania “Wiedźmin”, opiewającego losy płatnego zabójcy potworów w  czasie próby odczarowania strzygi. Verlax T o, co przyszło potem, to jest kolejne zbiory opowiadań oraz słynny pięcioksiąg, wyznaczyło nowe standardy w  polskiej literaturze. Czy kolejna powieść jest równie rewolucyjne jak wcześniejsze dzieła Sapkowskiego? Na pewno nie, jednak kunsztu autora w  nim co niemiara. Sezon Burz zaczyna się… standardowo. Wręcz powiedziałbym, że do bólu przewidywalnie. To w  sumie największy problem tego dzieła, Sapkowski wyraźnie miał problemy z  dobrym startem oraz porządnym rozgrzaniem się przed esencją opowiadania. Początek Sezonu jest, co tu dużo mówić, przeciętny. Mamy typowe starcie z  potworem, typową korupcję z  wiejskimi urzędasami w  tle, typowe przybycie do miasta, no już trochę nietypowe strażniczki miejskie oraz typową czarodziejkę, która zgodnie z  tradycją serii będzie nawiązywała z  Geraltem dosyć “bliskie” kontakty. Pierwsze strony wyglądają nieco jakby ktoś próbował kropka w  kropkę naśla- 37 dować styl autora, jednak oczywiście nie mógł tego zrobić idealnie. Wątek, który jest niejako tłem do wszystkich wydarze