Recenzja:
Wiedźmin:Autor: Andrzej Sapkowski
Sezon Burz
Nasza fantastyka nie byłaby taka sama bez legendarnego opowiadania “Wiedźmin”, opiewającego losy płatnego zabójcy potworów
w czasie próby odczarowania strzygi.
Verlax
T
o, co przyszło potem, to
jest kolejne zbiory opowiadań oraz słynny pięcioksiąg,
wyznaczyło nowe standardy
w polskiej literaturze. Czy kolejna
powieść jest równie rewolucyjne
jak wcześniejsze dzieła Sapkowskiego? Na pewno nie, jednak
kunsztu autora w nim co niemiara.
Sezon Burz zaczyna się… standardowo. Wręcz powiedziałbym,
że do bólu przewidywalnie. To
w sumie największy problem tego
dzieła, Sapkowski wyraźnie miał
problemy z dobrym startem oraz
porządnym rozgrzaniem się przed
esencją opowiadania. Początek
Sezonu jest, co tu dużo mówić,
przeciętny. Mamy typowe starcie
z potworem, typową korupcję
z wiejskimi urzędasami w tle, typowe przybycie do miasta, no już
trochę nietypowe strażniczki miejskie oraz typową czarodziejkę,
która zgodnie z tradycją serii będzie nawiązywała z Geraltem
dosyć “bliskie” kontakty. Pierwsze
strony wyglądają nieco jakby ktoś
próbował kropka w kropkę naśla-
37
dować styl autora, jednak
oczywiście nie mógł tego zrobić
idealnie. Wątek, który jest niejako
tłem do wszystkich wydarze