MANEzette #1 1\2013 | Page 36

Egzystencja Gorgon Twicane Od premiery pierwszego dwuodcinkowca czwar- tego sezonu fandom wrze. Sam odcinek przebiegł bez żadnych szczególnych fenomenów. Z  trzema wyjątkami, które na dobre nami wstrząsnęły: Twilight Cane, Magiczna szkatułka, i  Twilight Cane szerzej znana jako Twicane. Sam osobiście nie należę do grona jej wielbicieli, jednak postanowiłem zastanowić się skąd ta rewelcja. Przyjrzyjmy się jej. Na pierwszy rzut oka, widzimy zwykłe, pozłacane berło z  głową kucyka. Niczym się nie wyróżnia, ba! Gdyby osoba spoza fandomu zobaczyłaby ją, na pewno nie zwróciłaby na nią uwagi. Jednakże, kiedy zastanowimy się nad tym głębiej to, właściwie… właściwie nic nie zauważymy. Mimo swojej przeciętności, ten przedmiot opanował na dobre internet. Pod tym względem, przyćmił nawet kwestię szkatułki, która najprawdopodobniej będzie miała związek z  finałem sezonu. A  jaki wpływ na akcję będzie miała (miało?) twicane? Może będzie jednym z  sześciu owianych tajemnicą kluczy? Szczerze w  to wątpię. Wiem, iż zapewne brzmi to jak tekst rzucany przez sceptyka tego artefaktu, jednakże nie owijając w  bawełnę, tak jest. Racja może mój punkt widzenie jest subiektywny, jednak nie zaślepia mnie to, i  jestem w  stanie ocenić tę kwestię (w  miarę) racjonalnie. Najbardziej boję się reakcji Ha$bro .Stale puszczają oko do nas, bronies więc czemu teraz nie miałoby tak być? Mimo iż nie przepadam za Twicane’em, zniósłbym je pokazujące się sporadycznie w  tle, na półkach 36 w  bibliotece, jednakże jeśli zobaczę odcinek z  nią w  roli głównej (nie wiem, jak byłoby to zrobione, jednak Hasbro stworzy dla pieniędzy wszystko), to padnę, i  nie wstanę. Nie zniósłbym tego. Pisząc ten tekst, nie ma zamiaru urazić żadnego entuzjasty tego przedmiotu. Ale patrząc naprawdę obiektywnie (łatwo mi mówić, sam jestem sceptykiem, i  mieszam ten przedmiot z  błotem) artefakt ten nie jest szczególnie piękny, jednak, co nawet ja muszę przyznać nadrabia oryginalnością, sam jeden nigdy bym nie wpadł na taką koncepcję. Oczywiście nic nie ma samych wad, jakieś zalety muszą być, i  są! Pierwszą z  nich jest wspomniana wyżej oryginalność przedmiotu, pochodzi od Discorda (uwielbiam tego badassa), i  co ważne dla fanów Twilight, zrobiła z  niej nie księżniczkę, ale królową (bo raczej nie króla). Więc Twicane taki zły nie jest. Dodatkowo pokazuje, że wcale nie trzeba być na pierwszym planie, oraz grzeszyć szczególnym pięknem, a  wciąż można być lubianym (piękny, acz niezaplanowany morał). A, i  jeszcze jedna rzecz, którą zauważyłem, widzicie jak pojedynczy kadr, może być lepszy, niż cały rozplanowany odcinek (Pamiętacie jeszcze znienawidzone „Just for Sidecicks?). Więc może nie taka Laska straszna, jak ją maluje? Reasumując, Twicane mnie irytuje, jednak wcale tak źle nie jest. Jest dość przyjemnym dla oka dodatkiem w  animacji. Niepotrzebnie na początku tak złorzeczyłem. A  to, że berło robi furorę, jakoś przeżyję, w  końcu amatorski animacje i  obrazki są robione od fanów dla fanów, a  mi nic do tego.