Kill The Fez! March 2014 | Page 36

PROZA stawonogiem i tylko wybujała lu­ dzka wyobraźnia uczyniła z niego wirtuoza. A może bluesman jest po prostu całkiem zwyczajnym Busterem Jo­ nesem, podstarzałym antykwa­ iu­ r szem, który w wolnych chwilach z ­ awsze lubił pobrzdąkać trochę na gitarze i pośpiewać, a teraz, w dobie kryzysu ekonomicznego, postanowił wynieść swoją pracę na ulicę, aby mieć cień szansy na stołowanie się w  odrobinę mniej spoco­ ych fa­ n stfoodziarniach i wódkę,  która nie c c ­ u­ hnie zmywaczem do  pazno­ kci. Tego właśnie pewnie dowie­ dzielibyście się, gdybyście tam po­ jechali i zapytali go, kim właściwie jest. Ale tak naprawdę, co czyni tę wersję bardziej prawdziwą od pozostałych? Jest tak samo tylko teorią. W końcu i tak nie pojedziecie i nie zapytacie. A jeśli nawet, blues­ man może kłamać. Wiadomo, jak jest z tymi artystami. Zrobią wszy­ stko, żeby uczynić rzeczywistość odrobinę bardziej absurdalną. Istnieje pewne prawdopodobie­ ństwo, że bluesman w rzeczywistości w ogóle nie umie grać na gitarze, po prostu rękami upaćkanymi kle­ jem do modeli złapał instrument, żeby, dajmy na to, zapozować do 36 zdjęcia, a teraz próbuje go od siebie oderwać i pojękuje, żeby go uwolnić, i robi to  tak niefortunnie, że wy­ chodzi z tego muzyka, i nikt mu nie pomoże, ­ ylko rzucają mu pieniądze, t których i  tak nie zdoła podnieść, i umrze nocą podczas wyjątkowo ostrego ataku astmy, bo nie zdoła wyjąć inhala­ ora z kieszeni. t A może bluesman jest po prostu bluesmanem i wszelkie dodatko­ we pytania są całkowicie zbędne. W końcu co nas obchodzą takie szczegóły. Ważne jest to, że sie­ dzi przy drodze i gra smutną muzykę, która jakimś sposobem czyni  świat odrobinę weselszym miejscem. Rzućmy bluesmanowi dolara. W  najgorszym wypadku przyczynimy się do zapewnienia mu możliwości uczciwego zarobienia na kolejną dawkę heroiny. Chyba że tak naprawdę blues­ man jest agentem ponurej mafii rozprowadzającej dziecięcą porno­ grafię i tnącej niewinnych ludzi na narządy, a jego muzyka służy do tego, żeby wyprać nasze mózgi, abyśmy nigdy się o tym nie dowie­ dzieli, tylko jeszcze dorzucili mu pieniędzy, przyczyniając się do ludz­ kiej krzywdy. Pewnie nigdy się nie dowiemy.