Kill The Fez! March 2014 | Page 28

PROZA Muzeum Absurdu zosia11 28 wego wojownika i Tiffany ­ ching. A Dyskutują za­ zięcie o  najlepszej w interpretacji szaleństwa kotów. BatGirl machinalnie poklepuje po głowie zie­ niaka łaszącego się do m jej nóg. Następne stanowisko: Fontanna Flar. Widzę kamienną podstawę fontanny, z której wylatują małe, kolorowe fajerwerki, wybuchają i – jakby pod wpływem grawitacji – zmieniają się znów w niezużyte, wracając do basenu. Niektóre je­ dnak wyłamują się z tego ­ yklu c i uderzają o szklaną ścianę. Przypatruję się jednej z nich – dostrzegam maleńkiego homunku­ lusa z rączkami przyciśniętymi do szyby i uśmiechem satysfakcji na twarzy. Czyżby te wszystkie flary były wołaniem o pomoc, ilustracja: Eśka Nie bardzo wiedząc, czego ocze­ kiwać, wchodzę do Muzeum Absur­ du. Przy wejściu wita mnie falująca, psychodeliczna flaga Wie­ kiej l Brytanii. W pierwszej gablocie, na jaką zwracam uwagę, leży fez. Przezwyciężam odruch włożenia go na głowę. Pod nogami przemyka mi surykatka, ale nie żywa, tylko na prąd. Skąd ma prąd? Ciągnie za sobą na kablu wózek, a na nim biega w kółku chomik z irokezem. Chyba mi pomachał. Idę dalej, na ścianie długi tekst na­ pisany dziwnym językiem. Wygląda jak pismo klinowe zmiksowane z głagolicą i posypane serem. Klikam okrągły ­ zerwony guzik oznaczony c jako „przetłumacz”. Wyświetla się napis NOT SO EASY, a nad moją głową wybucha diabo­ liczny śmiech. Wte­ y po raz d pierwszy widzę   innych zwiedzających (a  może to obiekty? Nie wiem, ga­ blo­ a, przed którą stoją, t zmienia co chwilę rozmia­ ry i raz są w  środku, a raz nie). Grupka skła­ a się d z asasyna, krasnolu­ da, ­ atGirl, mango­ B