styl życia
Iwona mówi, że nigdy by siebie
o coś podobnego nie podejrzewała.
Jest wykształconą, inteligentną dziewczyną,
pracującą jako tłumacz i mieszkającą razem
ze swoim partnerem od czterech lat
na Wyspach.
I
wona nie należy do tak zwanych
osób przebojowych. Jest cicha
i małomówna, a do tego
skrupulatna, uczciwa do bólu
i bardzo pracowita.
- Nie jestem flirciarą i nigdy nie szukałam
przygód – mówi, czerwieniąc się na samą
myśl o historii, która przytrafiła się jej
jesienią. – Ciągle nie mogę uwierzyć,
jak mogłam dać się w to wciągnąć.
Przecież mam chłopaka, którego
kocham.
A
zaczęło się naprawdę
niewinnie. Iwona, jak
zwykle w ostatnią środę
miesiąca, poszła do swojego
fryzjera. Zawsze obsługiwała ją
ta sama fryzjerka, jednak podczas
tamtej wizyty czesał ją ktoś nowy
i, w dodatku, całkiem przystojny.
Szefowa przedstawiła go jako niezłego
fachowca, który właśnie zaczął
pracę w ich salonie. Nazywał się
Luc, pochodził z Francji i wyglądał
wiosna 2011
Lejdiz 51