SKALNA TIMES 2/2017/2018 | Page 15

do samych piosenek to przyznam, że kamień spadł mi z serca. Nie dość, że brzmi to dobrze, to jeszcze można tu znaleźć kilka typowych „ Oberkowych” kompozycji. Mam małe zastrzeżenia co do wokalu Michała, a mianowicie specyficznego efektu( w niektórych piosenkach) mającego imitować wielogłos. Wyszło to średnio i jak dla mnie zbyt odbiegająco od Indrustialu. Największym tego przykładem jest piosenka „ Bez słów”, dobra lecz tak bardzo nie pasująca do zespołu, że aż wydaje się dziwna. No i długość płyty … 32 minuty przy średniej długości piosenek niecałe 3 minuty to stanowczo za mało i pozostawia mały niedosyt po wysłuchaniu. Całe szczęście znalazło się na albumie kilka perełek jak moi dwaj faworyci: powolny i bardzo klimatyczny „ Bóg wojny” i „ Kalu” stanowiący definicję tego, że Indrustial metal to nie tylko ostre brzmienie, ale także elektroniczne drugie dno. Co do tekstów mamy tu czysty Misz masz, od tekstów o tym jak Śląsk się zmienia na gorsze przez zamykanie kopalń( utwór „ N. OS”) po teksty patriotyczne(„ Polska”). Warto też wspomnieć o utworze „ Plexi sex” pisany pół satyrą pół serio, opowiadający o bardzo niegrzecznych sprawach związanych z pewnymi dmuchanymi „ Zabawkami”;-). Na uwagę zasługuje także najostrzejszy utwór na płycie czyli „ Pająk”, rewelacja to mało powiedziane. We wszystkich utworach elektroniczność Indrustialu wypada genialnie. Raz stanowi centrum utworu( „ Mam Dość, „ Kalu”, „ Bez słów”), a raz będąca klimatycznym tłem( głównie w „ N. OS” i „ Pająku”).
Podsumowując tą obszerną recenzję; jestem zadowolony! „ Neuoberschlesien” nie tylko się wybronił nową płytą, ale i pokazał zupełnie nowy styl w tworzeniu swoich piosenek. Mimo iż nadal jestem zwolennikiem pierwszego zespołu i tych a’ la Rammsteinowych brzmień, to muszę przyznać że nowe brzmienie tzw. Indrustialu XXI wieku przekonało mnie do siebie. Nie zawsze ciężej znaczy najlepiej, i ta płyta stanowi tego najlepszy przykład. Polecam jak najbardziej i całkowicie cofam moje zwątpienie co do Neuobeschlesien, bo jedną gafę można wybaczyć gdy ostatecznie cały album wypada świetnie.
MOJA OCENA: 8 / 10
KF