Próba Rekonstrukcji | Page 5

?MIER? W PIREUSIE znale?li?my go w uliczce nad portem upad? wypchni?ty za balustrad? chwia? si? w posadach obity do go?ej ceg?y pokryty zzielenia?ymi si?cami liszaju na obrz?k?ej skórze tynku z ranami okien zrudzia?ymi od rdzy jeszcze dysza? otwart? jam? tarasu nierówno unosi? si? naderwany dach nabrzmia?e ?y?y rur pootwiera?y si? gdzieniegdzie tryskaj?c wybroczynami wydarta wi?zka dendrytów nad drzwiami og?uszy?a dzwonek tylko antena wci?? wisia?a nieruchomo na drutach miasta zmartwia?a znik?d ratunku ?mier? ?mier? na ulicy bezw?ad osuwania si? gruch – ruch go??bich skrzyde? gruchanie w obola?ych murach opatrunek z ptasiego puchu na zaschni?ty ból VENUS Z PIREUSU od wczesnego zmierzchu zwilgotnia?a skóra powietrza i ta kobieta w siwej sukni wyblak?a na skraju pochy?ego zau?ka uj?ta przed lustrem atelier z glinian? mask? ?wie?o ostyg?? w d?oniach szlifuje ?ciernym papierem pusty grymas ust wg??bienia oczu miejsca do wype?nienia przez odwieczny mit mno?ony w niesko?czono?? na sprzeda? ?lepy kurz osuwa si? z wolna wsi?ka w szczeliny kamienia sztywne twarze zalegaj? parapety pracowni wezbrana kotka ociera si? o kostki pani iskrz?c wybiega za próg pe?na wy?szo?ci kochanka ksi??yca od zachodu zapalaj? si? ?wiat?a miasta sztuczne ognie 6 7