Próba Rekonstrukcji | Page 24

PORANEK 11 WRZE?NIA – – PRÓBA REKONSTRUKCJI jak co rano rozsypane w?osy ?ony na poduszce ciep?y zapach tost i czarna kawa z mlekiem rozbielaj? noc za oknem autostrada w?drowna muzyka fotoplastikon ostatnich godzin nad nieruchom? kierownic? zjazd w szachownic? bloków w b?yszcz?ce tunele ulic ze szk?a i betonu podziemna droga do wind zd??y? na ostatni moment przed zatrza?ni?ciem drzwi na grom z jasnego nieba jeszcze tylko wycisn?? z pami?ci telefonu pierwszy ostatni numer powiedzia? jestem na osiemdziesi?tym dziewi?tym pi?trze chyba co? w nas uderzy?o jest dziwnie gor?co kocham powiedzia? wokó? p?on?? chór g?osów potem rozsypa?y si? schody cia?a rzeczy wie?e pozbawione codzienno?ci imion i kszta?tów 44 45