BERLIN - KRUMME LANKE 2005
w?ród drzew osiedla gdzie mieszka? ten ma?y syn o?cera gniazduj? kolejne pokolenia kosów prawie nic si? nie zmieni?o sosny mo?e nie te same tak samo przecie? gubi? szpilki wsi?kaj?ce w piasek domki stoj? jak dawniej w ordynku z plecami schowanymi w ogródkach pod trzynastym przy ?ywop?ocie piaskownica pe?na foremek wszystko prawie jak by?o widzisz naro?ny pokój wygl?da przez okno tam na serwantce sta? porcelanowy wilczur ulubiona rasa Führera i babci kiedy? zwabi?em psa do zabawy na pod?og? ale nie by? tak mocny jak mówili zamiast biega? rozprysn?? si? na dywanie
zamiast aportowa? sprowadzi? babci? z kijem niemiecki ch?opiec pos?usznie nie p?acze od tej pory nie lubi? porcelanowych ?gurek spadaj? niespodzianie przy próbie zbli?enia siej?c ?lepe od?amki krusz? si? w proch
30
31