wyszła. Idąc widziała dzieci na placu zabaw bawiące się z rodzicami i rozpłakała się na
dobre. Dziewczynka pomyślała …
Moja mama nie Ŝyję juŜ od moich narodzin. Tata poszedł do więzienia. Czy to
znaczy Ŝe, jestem sierotą ?
Wtedy weszła na dziedziniec szkolny. Ujrzała swoją jasnowłosą przyjaciółkę od
serca, ubraną w piękną róŜową sukienkę z brokatem, która idzie w jej stronę.
- Co się stało ? Dlaczego nie było cię na lekcji Zielarstwa ?
- Długa historia – powiedziała Mery obmywając oczy z łez.
- Jako twoja przyjaciółka nie mogę pozwolić byś płakała – powiedziała uroczyście
Antalia.
- Mojego tatę zabrali … Do … Towerhouse! – powiedziała drŜącym głosem Mery.
- Co ??? – zapytała jej przyjaciółka.
Nagle usłyszały znajomy głos biegnącego do nich przyjaciela. Chłopiec potknął
się i przewrócił tuŜ pod nogami dziewczynek.
- Mack, co ty wyrabiasz? – spytała Mery.
- Lepiej powiedz czemu płaczesz! – powiedział zaniepokojony chłopiec.
- Powiedz mu, Anta! – poprosiła Mery
Antalia powiedziała coś do ucha chłopca, a on stanął bez ruchu.
- Dlaczego?? – zapytał
- Nie wiem… – odpowiedziała czarnowłosa dziewczynka.
Zadzwonił dzwonek, lecz dzieci nie miały zamiaru iść na lekcje. Udały się w
zaciszne miejsce by móc pocieszyć Mery. Dziewczynka zaczęła płakać jeszcze bardziej…