nr 4/2017 maj1 | Page 7

wyszła. Idąc widziała dzieci na placu zabaw bawiące się z rodzicami i rozpłakała się na dobre. Dziewczynka pomyślała … Moja mama nie Ŝyję juŜ od moich narodzin. Tata poszedł do więzienia. Czy to znaczy Ŝe, jestem sierotą ? Wtedy weszła na dziedziniec szkolny. Ujrzała swoją jasnowłosą przyjaciółkę od serca, ubraną w piękną róŜową sukienkę z brokatem, która idzie w jej stronę. - Co się stało ? Dlaczego nie było cię na lekcji Zielarstwa ? - Długa historia – powiedziała Mery obmywając oczy z łez. - Jako twoja przyjaciółka nie mogę pozwolić byś płakała – powiedziała uroczyście Antalia. - Mojego tatę zabrali … Do … Towerhouse! – powiedziała drŜącym głosem Mery. - Co ??? – zapytała jej przyjaciółka. Nagle usłyszały znajomy głos biegnącego do nich przyjaciela. Chłopiec potknął się i przewrócił tuŜ pod nogami dziewczynek. - Mack, co ty wyrabiasz? – spytała Mery. - Lepiej powiedz czemu płaczesz! – powiedział zaniepokojony chłopiec. - Powiedz mu, Anta! – poprosiła Mery Antalia powiedziała coś do ucha chłopca, a on stanął bez ruchu. - Dlaczego?? – zapytał - Nie wiem… – odpowiedziała czarnowłosa dziewczynka. Zadzwonił dzwonek, lecz dzieci nie miały zamiaru iść na lekcje. Udały się w zaciszne miejsce by móc pocieszyć Mery. Dziewczynka zaczęła płakać jeszcze bardziej…