CO SIĘ ODWLECZE, TO NIE UCIECZE
Jeśli zapytałabym przeciętnego Polaka kiedy dokonano pierwszego rozbioru, oczywistą odpowiedzią byłby 1772 r. Gdybym miała jednak zapytać o pierwszą próbę rozbioru, sprawa nie okazałaby się już taka prosta. Mało osób bowiem zdaje sobie sprawę z istnienia paktu w Radnot( 1656 r.). Miał on związek z trwającą wtedy wojną polsko-szwedzką( 1655-1660 r.) oraz rozpoczętą nieco wcześniej wojną polsko-rosyjską i wojną rosyjsko-szwedzką. W 1656 roku podpisany został rozejm w Niemieży, wynikający z zagrożenia szwedzkiego triumfu, który niekorzystny byłby także dla interesów Carstwa Rosyjskiego. W zamian za wsparcie, Polacy zgodzili się na elekcję in vivente rege( za życia króla) cara Aleksego na króla oraz na jego koronację po śmierci Jana Kazimierza. Wobec tych czynników Szwecja musiała zdobyć sojuszników.
Traktat w Radnot był potwierdzeniem zawartej miesiąc przed nim umowy. Zgodnie z jego posta- nowieniami, ziemie Rzeczypospolitej miały zostać podzielone pomiędzy Szwecję, Bran-denburgię, Siedmiogród, Kozaczyznę( pod wodzą Bohdana Chmielnickiego) i księcia Bogusława Radziwiłła. Sygnatariusze zobowiązali się do wspólnego ataku na Polskę, co miało na celu całkowity rozebranie polskiego terytorium pomiędzy zainteresowanymi strony. Układ nie wszedł jednak w życie wobec wojny szwedzko-duńskiej( 1657-1658). Choć obecnie zauważa się, że plan ten stwarzał jedynie pozory traktatu rozbiorowego, warto o nim w tym kontekście pamiętać.
WNIOSKI
Istotnie- choć żadne wydarzenie w historii nigdy się dokładnie nie powtarza, często się“ rymują”. Podobieństwo bywa wręcz uderzające, a co ciekawe, wciąż udaje nam się przeoczyć pewne szczegóły. Historia zatem uczy nas wyciągania wniosków- abyśmy uważnie obserwowali środowisko wokół nas i komunikowali nasze spostrzeżenia, bo mając ich świadomość jesteśmy w stanie eliminować potencjalne zagrożenie.
ZUZANNA WOSKOWICZ