Z nieśmiałego chłopaka tworzą mężczyznę, który kąpie się w wannie z niedawno poznanymi ludźmi. Rodzeństwo z jednej strony jest niezwykle rozwi-nięte intelektualnie, a z drugiej, brak im inteligencji emo-cjonalnej. Matthew zauważa, że tkwią w tak zwanej bańce mydlanej - niemożliwej i niemoralnej relacji, która za-myka ich na świat rówieśników. Mimo, że nie ma żadnej jednoznacznej sceny, która wskazywałaby na to, że poza miłością platoniczną coś ich jeszcze łączy, wszyscy jesteśmy tego w pełni świadomi.
Co ciekawe, twórcy filmu nikogo w nim nie osądzają i pozostawiają widzowi ocenę zachowania głównych bohate-rów, co chwilę poddając w wątpliwość to jedną, to drugą rację.
Ważną kwestią jest również kontekst historyczny, który jest tłem dla opowieści. Akcja rozgrywa się w roku 1968 we Francji podczas strajków studenckich przeciwko imper-ializmowi i kapitalizmowi oraz tradycjonalistycznemu społe-czeństwu. Mimo, że film niekoniecznie skupia się na tych wydarzeniach (co jeszcze bardziej podkreśla izolację głównych bohaterów), to jednak pokazuje nam wystar-czająco i nie szczędzi refleksji na ten temat. Mianowicie: społeczeństwo młodych pacy-fistów, które buntuje się przeciwko wszelkiej niespra-wiedliwości, walczy z prze-mocą nie rozumem i drogą perswazji, ale poprzez przemoc właśnie. Ukazuje to przede wszystkim ostatnia scena filmu, która daje wiele do myślenia.
Film oprócz różnych ważniejszych refleksji moral-nych, pokazuje jeszcze jedną ciekawą kwestię, wiążącą się raczej ze sposobem stworzenia tego obrazu niż z jego fabułą. Udowadnia on, że sztukę można znaleźć w każdym aspekcie życia, jednak poszukiwanie jej nie zawsze upiększa nas i rozwija duchowo.
Milena Miśtak