Od tabu do triumfu czyli produkcja jednego z najwybitniejszych dzieł kinematografii w historii.
„ Mój film nie jest filmem. Mój film nie jest o Wietnamie. To JEST Wietnam. Tak naprawdę było. Było strasznie. Sposób, w jaki go zrobiliśmy był bardzo podobny do tego, jak Amerykanie zachowywali się w Wietnamie. Byliśmy w dżungli, było nas zbyt wielu, mieliśmy dostęp do zbyt dużej ilości pieniędzy, zbyt dużej ilości sprzętu i stopniowo wariowaliśmy.” Tak na temat „ Czasu Apokalipsy” wypowiedział się Francis Ford Coppola na premierze w Cannes. Czy przesadził?
Przeklęte adaptacje
Historia produkcji wielkiego dzieła sięga właściwie już lat trzydziestych XX w., kiedy to wielka gwiazda Hollywood – Orson Welles zamarzył, by zekranizować powieść Józefa Konrada „ Jądro Ciemności”. Historia przedstawia kapitana Marlowa, któremu zlecono odnalezienie i zlikwidowanie tajemniczego i zbuntowanego Kurtza w głębi afrykańskiej dżungli. Projekt Wellesa nie doszedł jednak do skutku, gdyż RKO( Radio-Keith-Orpheum – jedna z najważniejszych wytwórni filmowych starego Hollywood) przeżywała kryzys finansowy i nie mogła pozwolić sobie na kolejne potencjalne straty wynikające z „ nowatorskich” metod reżysera.
Wśród prób ekranizacji powieści Konrada jest także polski ślad. W drugiej połowie lat 60- tych miał takie ambicje Andrzej Wajda. Uznawany za jednego z najwybitniejszych polskich reżyserów, uważał, że żadna z dotychczas znanych ekranizacji innych dzieł Konrada nie oddaje prawdziwej głębi użytych przez niego słów. Jednakże i w tym przypadku zamiar nie doszedł do skutku. Tym sposobem „ Jądro ciemności” owiała legenda, a zekranizowanie dzieła uznano za „ nieprawdopodobne”.