Nomen_kwiecień 2025 | Page 4

Co roku tysiące licealistów zamieniają się w chodzące wraki. Kawa, notatki, korepetycje, łzy, memy. Wszyscy wokół powtarzają: „ To tylko matura”, ale dziwnym trafem zachowują się, jakby od niej zależały losy wszechświata. A przecież to tylko egzamin. Czarna teczka, biały arkusz i nerwowe „ czy można już pisać?”. Potem czujesz się jak po maratonie. Tyle że zamiast medalu dostajesz kod kreskowy.
Matura w teorii ma sprawdzać, ile nauczyłeś się w liceum. W praktyce sprawdza, jak dobrze umiesz odtwarzać schematy. Pisząc wypracowanie z polskiego, nie wystarczy myśleć. Trzeba „ wpasować się w klucz”. Bo jeżeli interpretujesz tekst zbyt oryginalnie- boom, 0 punktów. Myślenie samodzielne? Fajnie, ale nie u nas.
A matematyka? Działy, których nie użyjesz nigdy więcej w życiu, chyba że postanowisz zostać matematykiem lub rozwiązywać sudoku w piwnicy. Fizyka? Biologia? Chemia? Świetnie, jeśli je lubisz. Gorzej, jeśli po prostu musisz zdać, żeby dostać się na kierunek, który może ci się kiedyś przyda. Albo nie.
Okej, załóżmy, że maturę zdasz. Hurra! Co dalej? Studia. Bo przecież „ musisz iść na studia”. Tak ci mówią rodzice, nauczyciele, ciocia z Gdyni i są-siad spod piątki. Nie ważne, że w sumie nie masz pojęcia, co chcesz robić. Byleby mieć papierek.