Nomen_grudzień 2025 (1) | Page 13

Zuzanna Woskowicz
Nie przejmował się podstawami kultury i nie zamykając, drzwi odwrócił się, rozdarł kopertę i wyjął z niej list. Listonosz, który wciąż stał w progu, próbował zerknąć mu przez ramię i przeczytać choć fragment z pewnością porywającej wiadomości.
Adam szybko przeleciał tekst wzrokiem i westchnął. Mrucząc coś w złości pod nosem zaczął miąć kartkę w palcach, po czym zastanowił się i odwinął ją. Oparł się o ścianę i próbował ją wygładzić, przywracając w ten sposób stan pierwotny. Listonosz, który zdążył się już przyzwyczaić do ekscentryzmu Mickiewicza, wciąż miewał momenty, kiedy nie pojmował co na celu miały jego działania- to właśnie był jeden z nich.
- Niech zgadnę, pewnie otrzymał pan jakąś złośliwą wiadomość?- Uśmiechnął się i wskazał na kartkę, wysuwając żuchwę do przodu.
Adam odwrócił się zdziwiony i rzekł piskliwie:
- To pan wciąż tu sterczy?
Listonosz zamrugał kilkakrotnie, po czym zaśmiał się po cichu.
- Nie zamknął pan drzwi, to nie moja wina!- żachnął się żartobliwie.- Zresztą, i tak miałem już ruszać dalej. Do zobaczenia!
W świadomości Adama listy te figurowały jeszcze przez około tydzień, po czym o nich zapomniał. Żadna paczka czy kolejna wiadomość nie przyszła, więc sądził, że ktoś się zwyczajnie z niego naigrawał, a on naiwnie dał się nabrać.
Jednakże w Wigilię oraz jego urodziny połączonymi z imieninami zarazem to wrażenie prysło, w przeciwieństwie do magii świąt, której pragnienie nagle się w Adamie po tylu latach odrodziło. Pod drzwiami zastał wówczas Juliusza Słowackiego.
- Wesołych Świąt!- Szczękając zębami wyszczerzył je w uśmiechu i wysunął trzymany przez siebie pakunek, niemal wpychając go w ręce Adama.
- Co to wszystko znaczy?- bąknął Adam, kuląc się w sobie.
Juliusz poprawił spadającą mu na czoło czapkę i rzekł radośnie:
- W tak wyjątkowym dniu wypadało przygotować coś specjalnego, nieprawdaż?
- Zaraz, to ty byłeś tym całym“ M.”?- przerwał mu jak gdyby nagle przebudzony Adam.
- Jak widać- skwitował Juliusz i potarł zmarznięte ręce o siebie.- Mogę wejść?
Adam stał jak wryty. Jaką intencję mógł mieć Juliusz, aby podpisywać się“ M.” pisząc do … właściwie również“ M.”?
Zuzanna Woskowicz