swoją obecność w świadomości konsumentów
poprzez budowanie swojej pozycji i reputacji.
Zdecydowana większość marek działa na rynku rosyjskim poprzez importera, który zarządza
dalszą dystrybucją. Ale jak wiadomo, główni
rosyjscy importerzy posiadają własne multibrandowe sklepy zorganizowane w sieci i w znacznie
ograniczonym stopniu współpracują z innymi,
niezależnymi odbiorcami, a komunikacja z klientem ostatecznym ogranicza się do reklamy we
własnych punktach sprzedaży. To skutkuje małą
widocznością marek na rynku i problemami
w dalszej ekspansji. Potwierdza to Hacina Gablin
z Aubade: ,,To bardzo istotne, aby mieć swojego
importera (szczególnie w kontekście ceł, opłat
i innych formalności), ale równocześnie taki
model dystrybucji nie pozwala na kontakt z wieloma przedstawicielami sklepów i innych sieci”.
Jak sama przyznaje, jednym z efektów jest to, że
Aubade jest obecne jedynie w trzydziestu punktach sprzedaży w Rosji, głównie w większych
miastach. Inaczej kwestie dystrybucji rozwiązało
Maison Close. Obecna w Rosji zaledwie od 2013
roku marka zdecydowała się w 2014 roku na dystrybucję na rynku rosyjskim poprzez przedstawiciela, co zaowocowało dziesięcioma nowymi
punktami sprzedaży w ciągu pierwszego roku
współpracy. Również marka Rosy podjęła decyzję, aby kolekcję wiosna-lato 2015 rozprowadzać
nie poprzez importera, ale dedykowanego przedstawiciela oraz dwóch mniejszych dystrybutorów
regionalnych. Dzięki tej decyzji dziś Rosy obecna
jest nie tylko w znanej sieci Bustier (piętnaście
punktów sprzedaży), ale udało jej się nawiązać
współpracę z prawie dwudziestoma niezależnymi
butikami multibrandowymi. Lou, obecne w Rosji od 2000 roku, także zadecydowało, by ,,wziąć
rynek w swoje ręce” i zatrudniło przedstawiciela. „Do ubiegłego roku korzystaliśmy z usług
wyłącznego importera, jednak bez znaczących
rezultatów. Od 2000 roku udało nam się zaistnieć w pięćdziesięciu punktach sprzedaży” – komentuje Sebastien Gordon. Wybór takiej strategii
podyktowany był między innymi spotkaniami
podczas targów z właścicielami sieci rosyjskich
sklepów, którzy chcieli uwolnić się od dyktatu
głównych importerów i samodzielnie wybierać
kolekcje do kontraktacji. ,,Jestem przekonany, że
przyszłość leży w bezpośredniej współpracy ze
sklepami na rynku rosyjskim” – podsumowuje
Sebastien Gordon, mimo obecnej niekorzystnej
sytuacji na rynku.
Jak marki budują swoją pozycję
w Rosji obecnie?
Tylko poprzez sukcesywne zwiększanie obecności marek europejskich w świadomości konsumentów i sklepów producenci z krajów unijnych
będą mogli sukcesywnie podbijać rynek rosyjski.
To przekonanie żywi wiele z zainteresowanych
firm. Dotychczasowe działania marek, które już
to zrozumiały, są bardzo wszechstronne. Na
przykład Lise Charmel każdego roku organizuje
wielki pokaz, zazwyczaj w prestiżowej lokalizacji
na placu Czerwonym w Moskwie. To okazja, by
każdorazowo zaprosić ponad 700 gości. Chantelle, poza dwoma rocznie kampaniami w wysokonakładowych czasopismach, planuje rozwinąć
swoją pozycję poprzez media społecznościowe,
by w ten sposób zwiększyć liczbę potencjalnych
klientów. Kolekcję 2014/2015 będzie również
promować we współpracy z popularnym rosyjskim blogerem. Także Triumph korzysta z pomocy mediów społecznościowych w budowaniu
swojej pozycji na rynku. Łącznie na Facebooku
i w sieci Vkonatkte (lokalna sieć 7