Modna Bielizna nr 67 | Página 117

swoją obecność w  świadomości konsumentów poprzez budowanie swojej pozycji i  reputacji. Zdecydowana większość marek działa na rynku rosyjskim poprzez importera, który zarządza dalszą dystrybucją. Ale jak wiadomo, główni rosyjscy importerzy posiadają własne multibrandowe sklepy zorganizowane w sieci i w znacznie ograniczonym stopniu współpracują z  innymi, niezależnymi odbiorcami, a komunikacja z klientem ostatecznym ogranicza się do reklamy we własnych punktach sprzedaży. To skutkuje małą widocznością marek na rynku i  problemami w dalszej ekspansji. Potwierdza to Hacina Gablin z Aubade: ,,To bardzo istotne, aby mieć swojego importera (szczególnie w  kontekście ceł, opłat i  innych formalności), ale równocześnie taki model dystrybucji nie pozwala na kontakt z wieloma przedstawicielami sklepów i  innych sieci”. Jak sama przyznaje, jednym z efektów jest to, że Aubade jest obecne jedynie w trzydziestu punktach sprzedaży w  Rosji, głównie w  większych miastach. Inaczej kwestie dystrybucji rozwiązało Maison Close. Obecna w Rosji zaledwie od 2013 roku marka zdecydowała się w 2014 roku na dystrybucję na rynku rosyjskim poprzez przedstawiciela, co zaowocowało dziesięcioma nowymi punktami sprzedaży w  ciągu pierwszego roku współpracy. Również marka Rosy podjęła decyzję, aby kolekcję wiosna-lato 2015 rozprowadzać nie poprzez importera, ale dedykowanego przedstawiciela oraz dwóch mniejszych dystrybutorów regionalnych. Dzięki tej decyzji dziś Rosy obecna jest nie tylko w  znanej sieci Bustier (piętnaście punktów sprzedaży), ale udało jej się nawiązać współpracę z prawie dwudziestoma niezależnymi butikami multibrandowymi. Lou, obecne w  Rosji od 2000 roku, także zadecydowało, by ,,wziąć rynek w swoje ręce” i zatrudniło przedstawiciela. „Do ubiegłego roku korzystaliśmy z  usług wyłącznego importera, jednak bez znaczących rezultatów. Od 2000 roku udało nam się zaistnieć w pięćdziesięciu punktach sprzedaży” – komentuje Sebastien Gordon. Wybór takiej strategii podyktowany był między innymi spotkaniami podczas targów z  właścicielami sieci rosyjskich sklepów, którzy chcieli uwolnić się od dyktatu głównych importerów i  samodzielnie wybierać kolekcje do kontraktacji. ,,Jestem przekonany, że przyszłość leży w  bezpośredniej współpracy ze sklepami na rynku rosyjskim” – podsumowuje Sebastien Gordon, mimo obecnej niekorzystnej sytuacji na rynku. Jak marki budują swoją pozycję w Rosji obecnie? Tylko poprzez sukcesywne zwiększanie obecności marek europejskich w  świadomości konsumentów i sklepów producenci z krajów unijnych będą mogli sukcesywnie podbijać rynek rosyjski. To przekonanie żywi wiele z  zainteresowanych firm. Dotychczasowe działania marek, które już to zrozumiały, są bardzo wszechstronne. Na przykład Lise Charmel każdego roku organizuje wielki pokaz, zazwyczaj w prestiżowej lokalizacji na placu Czerwonym w Moskwie. To okazja, by każdorazowo zaprosić ponad 700 gości. Chantelle, poza dwoma rocznie kampaniami w wysokonakładowych czasopismach, planuje rozwinąć swoją pozycję poprzez media społecznościowe, by w ten sposób zwiększyć liczbę potencjalnych klientów. Kolekcję 2014/2015 będzie również promować we współpracy z popularnym rosyjskim blogerem. Także Triumph korzysta z  pomocy mediów społecznościowych w budowaniu swojej pozycji na rynku. Łącznie na Facebooku i w sieci Vkonatkte (lokalna sieć 7