Modna Bielizna nr 67 | Seite 116

CZY ROSJA TO NADAL BIELIŹNIANE ELDORADO? P oczątek dwudziestego pierwszego wieku był niezwykle owocny dla europejskich producentów bielizny, z  rynkiem rosyjskim jawiącym się jako nowe bieliźniane eldorado. Rozkwit współpracy między europejskimi a  rosyjskimi firmami został jednak gwałtownie zatrzymany za sprawą sytuacji politycznej na Ukrainie i interwencji wojsk rosyjskich na Krymie, co spowodowało ochłodzenie stosunków nie tylko politycznych, ale i  gospodarczych, a  w  konsekwencji doprowadziło do dotkliwej dewaluacji rubla. Jaka jest przyszłość europejskich marek na największym wschodnioeuropejskim rynku? Kilku znaczących graczy z branży bieliźnianej postanowiło podzielić się swoją opinią na ten temat. Rynek bielizny w  Rosji to 145 milionów potencjalnych klientów i przewidywany obrót za 2014 rok na poziomie 4,429 miliarda euro, co oznaczałoby wzrost w stosunku do 2013 roku o trzy procent. Ale polityczno-ekonomiczne napięcia i spadek wartości rubla (co tym samym oznacza wzrost cen europejskich produktów na rynku rosyjskim) działa na niekorzyść naszej branży. Dlatego eksperci z  EFTEC bardziej skłaniają się do prognoz o  obrocie w  handlu bielizną za 2014 rok na poziomie 4,026 miliarda euro i odczuwalnym spadku obrotów w porównaniu z rokiem 2013. Na razie, niestety, brak sygnałów, by rok 2015 miał przynieść znaczące zmiany w  tej materii. A to oznacza trudną sytuację dla europejskich marek. Rosja – istotny partner handlowy dla wielu z  nich, szczególnie zaś dla tych, które już od wielu lat mają ugruntowaną pozycję na rynku rosyjskim. Dla przykładu rynek rosyjski generuje dziesięć procent przychodu z eksportu dla Huit (przejętego przez grupę Eveden), aż czterdzieści procent dla francuskiej Barbary i trzydzieści procent dla włoskiego Ritratti. Rosja to także drugi w  kolejności partner handlowy dla Parah, trzeci dla Aubade, piąty dla Lou i już siódmy dla Maison Close, chociaż marka obecna jest na tym rynku dopiero od 2013 roku. Również dla włoskiej Cosabelli Rosja jest jednym z  pięciu głównych odbiorców, a  – jak podkreśla Guido Campello – niebawem być może jednym z trzech najważniejszych rynków zbytu. 114 Wzrost sprzedaży poprzez niezależne sklepy multibrandowe W kategoriach kanałów dystrybucji bielizny najważniejsze z nich na rynku wschodnim są sklepy wielkopowierzchniowe, kioski itp., które odpowiadają za czterdzieści pięć procent sprzedaży bielizny w Rosji. Za dwadzieścia pięć procent obrotów w branży bieliźnianej odpowiadają monobrandowe sieci, takie jak Milavitsa, Etam czy Triumph, których sklepów łącznie jest przeszło 800 na terenie Rosji. Trochę mniej, bo piętnaście procent, generują multibrandowe sieci salonów (np. Estel Adony, Wild Orchid, Bustier), których doliczono się przeszło 500. Ostatnio zaobserwowanym i  interesującym zjawiskiem jest FOTO: CPM rozwój niezależnych sklepów multibrandowych, które zazwyczaj skupiają kilka punktów sprzedaży, czasem zorganizowanych w regionalne sieci, jak Paryżanka czy Golfstream. Takie niezależne butiki to ponad 1500 punktów sprzedaży (z tende