marie jo
Nasze prababki dorzuciłyby zapewne do tego jeszcze jedno określenie.
Jest nim ponadczasowa elegancja. Dotyczy ona zarówno doboru pierwszorzędnego materiału, jak i perfekcji wykonania oraz pewnego umiaru,
który zwykle wysysa się z mlekiem matki. Nie wyklucza on szczypty szaleństwa, jednak wszelkie wariactwa są zawsze jedynie nadbudową; bazą
pozostaje klasyka. To ona stanowi kanwę wszelkich „wariacji na temat”.
W zasadzie jest to coś, co od dawien dawna nazywa się stylem – jedynym
w swoim rodzaju, nie do podrobienia, rodzajem podpisu czynionego szalem miast piórem…
Owym jedynym wyróżnikiem naszego stylu może być biżuteria, koronki,
które bez względu na charakter stroju uzupełniają go, wydłużony z tyłu
ogon żakietu. Wszystko, co jest nasze, niepowtarzalne… Tendencję tę
zauważyć można zarówno na Starym Kontynencie, jak i w wybranych
miejscach za Atlantykiem, choćby na 5th Avenue. Niektórzy chcą od razu
wymiany całej szafy, inni proponują zacząć odświeżanie od garderoby w sypialni (należą do nich choćby Helen Sanchez, Hanro i Alix de Riberolles,
która zaproponowała wytworne koronkowe stroje nocne, a także proste
suknie do spania). W wyniku tych zmian znów zaczęły święcić triumfy
luksusowe tkaniny. Do łask wróciły jedwabie, jednak teraz nie tylko w tradycyjnym wydaniu. Nadal wprawdzie wypada położyć się spać w piżamie
lub koszuli no 6