MODNA BIELIZNA gazeta polska 82 jesień 2018 | Page 146
trendy
BRANŻA BIELIŹNIANA
A REWOLUCJA
CYFROWA
Czyli czy zastąpią nas roboty i jak wykorzystać technologię w bieliźnianym biznesie.
W
edług Jeana-Christophe’a Bouis, znanego bardziej
jako French Futurist, nie można zrozumieć kierunku,
w jakim zmierza współczesna (a także przyszła)
sprzedaż bez dogłębnej analizy zmian technologicznych,
jakie są i niebawem będą naszym udziałem. Świetnie, tylko
kto potrafi taką analizę przeprowadzić? Zewsząd docierają
informacje dotyczące nowinek technologicznych, które zmie-
nią nasze życie. W portalach dotyczących sprzedaży i mar-
ketingu co rusz pojawiają się nagłówki wieszczące koniec
tradycyjnego handlu czy powstanie aplikacji, która w najbliż-
szym czasie zrewolucjonizuje zachowania konsumenckie.
Nie jesteśmy ekspertami od nowych technologii, nie mamy
magicznej różdżki, która dla nas rozstrzygnie, w którą stronę
pójdzie świat i co będzie za pięćdziesiąt lat (tak po prawdzie
to mamy wrażenie, że eksperci też do końca nie wiedzą),
ale z zalewu informacji, które do nas docierają w związku
z czwartą rewolucją, zwaną rewolucją cyfrową, wybraliśmy
kilka trendów, które wydają się interesujące z punktu widzenia
branży modowej, w tym oczywiście branży bieliźnianej.
Czwarta rewolucja
O co chodzi z tą rewolucją? Pierwsza miała miejsce
w XVIII wieku i związana była z przejściem z gospodarki
opartej na rolnictwie i manufakturach na gospodarkę opartą
na fabrykach produkujących na dużą skalę. Druga rewolucja
przemysłowa nadeszła w połowie XIX wieku, kiedy dzięki
rozwojowi techniki i elektryczności zaczęto produkcję na
skalę masową opartą na liniach produkcyjnych. Trzecia to
już niezbyt odległe czasy – XX wiek i automatyzacja proce-
sów produkcyjnych z wykorzystaniem elektroniki i działów IT.
A czwarta? Czwarta rewolucja, zwana cyfrową, ma miejsce
właśnie teraz i jej głównym motorem jest produkcja oparta
na sztucznej inteligencji, a także rozwój wirtualnego świata
144
i coraz częstsze funkcjonowanie przedsiębiorstw w chmurach
danych. Co ona dla nas oznacza? To, że zmiany zachodzą
bardzo szybko i nie liniowo, po kolei, ale symultanicznie, na
wielu płaszczyznach równocześnie. A to z pewnością nie
pomaga w odnajdywaniu kluczowych tendencji i kierunków.
Po(d)łączeni
W 2016 roku po raz pierwszy więcej ludzi było połączonych
z Internetem poprzez telefon niż poprzez komputer. Oczywi-
stością jest zatem, że absolutnie niezbędne, bez względu na
branżę, jest posiadanie strony, którą swobodnie można prze-
glądać w wersji mobile. Szczególnie że z telefonami prak-
tycznie się nie rozstajemy, tak jak zresztą z siecią, do której
jesteśmy cały czas zalogowani. I chcemy więcej. Zegarków,
które łączą się z siecią, ale i naszym ciałem, przekazując nam
najistotniejsze parametry. Ubrań, które za pomocą impulsów
elektrycznych zwiększają nasze możliwości i przesyłają infor-
macje zwrotne, na przykład o treningu. A może bielizny, która
w porę ostrzeże przed rozwijającą się chorobą lub w razie
zagrożenia prześle informacje o lokalizacji do najbliższego
posterunku policji? Możliwości są nieograniczone, a liczba
danych przesyłanych online w świat rośnie w niewyobraża-
nym tempie. W większości zresztą, świadomie lub nie, udo-
stępniamy je sami.
Big data
I właśnie w związku z ogromną liczbą danych, które trzeba
(i można) przetwarzać, z pomocą przychodzi sztuczna inte-
ligencja. Z jednej strony działy marketingu wchodzą w role
działów IT i za pomocą coraz bardziej wyrafinowanych
algorytmów podsuwają nam produkty pasujące do naszych
upodobań, potrzeb i możliwości. Najczęściej widzimy dość
prymitywną formę takich działań – reklamy produktów,