Międzynarodowa Konferencja Edukacyjna Publikacja pokonferencyjna | Page 9

Prof. Simon mówił zatem o bardziej włączającej tożsamości, a także o równości, uznaniu

i szacunku, wykraczających poza granice podobieństwa w obrębie grupy. Stanowiło to główną hipotezę przedstawionego przez badacza dwupoziomowego modelu tolerancji, opartego na dezaprobacie i szacunku. Zgodnie z modelem zaproponowanym przez prof. Simona, „postawy czy też akty dezaprobaty na poziomie pierwszym, które ogranicza nasz szacunek do innych jako równych sobie na poziomie drugim, mieszczą się w zakresie tolerancji. Natomiast postawy i akty niczym nieograniczonej dezaprobaty, czyli odmawianie innym prawa do szacunku i równego traktowania, nie mieszczą się w granicach tolerancji i stanowią przejawy nietolerancji”.

 

Model ten przedstawia szereg zalet, takich jak umożliwienie grupom zachowania autentyczności przy jednoczesnej dezaprobacie i zwalczanie nietolerancji bez uciekania się do nietolerancyjnych metod. „Osoby, którym okazuje się tolerancję, mogą bowiem żyć swobodnie mimo dezaprobaty, jaką budzą u innych. Tymczasem ci, którzy praktykują i okazują tolerancję w tym rozumieniu, również mogą żyć swobodnie, gdyż nie muszą rezygnować ze swej dezaprobaty" – podkreślił.

Jednak zdaniem prof. Simona obciążenia, jakie trzeba znosić w obliczu dezaprobaty

i powstrzymywania dezaprobaty przez tolerancję, „muszą być równo rozłożone po obu stronach”.

 

Niemniej jednak, choć tolerancja jako uznanie równości jest niezbędna, wyjątkowe okoliczności mogą wymagać czasowego zawieszenia tej zasady. „Powinniśmy zdać sobie sprawę, że w takich okolicznościach sami przestajemy być tolerancyjni” – ostrzegł. Podsumowując, prof. Simon przestrzegł również, że koncepcja ta może zostać podważona, jeśli zostanie podważona nadrzędna tożsamość, co grozi podstawom wzajemnego szacunku, a tym samym tolerancji.∎

Zdjęcie: prof. dr Bernd Simon.

Wizualizacja koncepcji, Prof. Dr Bernd Simon.