Przemawiając z perspektywy rzecznika osób z niepełnosprawnościami, dr Sebastian Barsch zwrócił uwagę na fakt, że mniejszość ta stanowi około 16% populacji świata. „Jednak gdy zajrzymy do podręczników historii, przyjrzymy się popkulturze, mediom, to przekonamy się, że ich historia nadal jest marginalizowana” – zaznaczył. „Koncepcja normalności jest jedynie konstruktem społecznym – kontynuował – lecz na przestrzeni wieków konstrukt ten dzielił całe społeczeństwa na to, co uważamy za dobre, i to, co uważamy za złe”. Dr Barsch zacytował kluczową koncepcję „nic o nas bez nas”, podkreślając wagę uwzględnienia głosów mniejszości
w konstruowaniu narracji.
Goran Sadikarijo, reprezentujący najmniejszą gminę żydowską w swojej rodzinnej Macedonii Północnej, liczącą około 160 Żydów, podkreślił, że Centrum Pamięci Holokaustu w Skopje nie jest poświęcone wyłącznie Holokaustowi, „bo historia Żydów nie zaczyna się od Holokaustu ani na nim nie kończy”. Oprócz historii życia żydowskiego przed II wojną światową i jego Zagładą, wystawa zgłębia narrację o wkładzie mniejszości, w tym mniejszości żydowskiej, w budowę samego państwa.
Konstanty Gebert zwrócił uwagę na nieobecność dr Joanny Talewicz, która nie mogła uczestniczyć w panelu, co przyczyniło się do braku głosu społeczności romskiej w dyskusji. Mówiąc
o funkcjonowaniu narracji mniejszościowych, Gebert zwrócił uwagę na kwestię dejudaizacji historii Zagłady. „Im bardziej uniwersalna staje się czyjaś historia, tym mniej należy do niego.
Im bardziej ten ktoś się stara, by należała do niego, tym mniejszy ma ona potencjał stania się uniwersalną” – wyjaśnił, zaznaczając, że nie widzi dobrego rozwiązania dla tego dylematu.
Zastanawiając się nad tym, jak uniwersalne historie funkcjonowałyby bez różnych podgrup tożsamościowych, dr Barsch stwierdził, że „społeczeństwa stają się coraz bardziej ekskluzywne, coraz silniej postrzegają różne grupy ludzi jako nierówne, mniej wartościowe w porównaniu
z innymi”. Sadikarijo wspomniał o zniekształcaniu Holokaustu jako o wyzwaniu stojącym przed społecznością żydowską w Macedonii Północnej, które polega na tym, że Bułgaria zaprzecza swojemu wkładowi w Zagładę macedońskich Żydów. „W procesie negocjacji [dotyczącym przystąpienia do UE] uwzględnia się naszą historię” – zauważył. Gebert przyłączył się, argumentując, że głównym problemem dla głosów mniejszości jest sprawienie, by w ogóle zostały usłyszane. „Potrzebujemy przestrzeni, w której będziemy mogli mówić za siebie, tacy, jacy jesteśmy, a nie skonstruowani i przeredagowani. A o to jest coraz trudniej” - zaznaczył.