„A czy te słowa trafią do Ciebie, któryś jeszcze pozostał? Wierny Przyjacielu, czy wydobędą je na światło dzienne? Bo to dla ciebie piszę”.
Te słowa zapisał 28 sierpnia 1942 roku Lejzor Czarnobroda, podczas wielkiej akcji deportacyjnej w getcie warszawskim. Nie należał do stałego grona współpracowników Oneg Szabat. Jego dziennik był jednak jednym z wielu świadectw włączonych do tworzonego konspiracyjnie archiwum. Właśnie od jego pytania zaczerpnięto tytuł nowej wystawy.
Ekspozycja została otwarta dla publiczności 18 września 2026 roku, dokładnie 80 lat po dniu, w którym w ruinach Warszawy odnaleziono pierwszą część Podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego, znanego dziś jako Archiwum Ringelbluma. Trasa nowej wystawy podróżującej ŻIH rozpoczyna się właśnie w Nowym Jorku. Ekspozycja powstała we współpracy z Museum of Jewish Heritage, YIVO Institute for Jewish Research oraz Stowarzyszeniem Żydowski Instytut Historyczny w Polsce.
Opowiedzieć własną historię
Kiedy Niemcy zamknęli getto warszawskie
w listopadzie 1940 roku, na niewielkim obszarze miasta znalazło się ponad 400 tysięcy Żydów. Głód, choroby, przeludnienie
i niemiecki terror stały się codziennością. Zagrożone było jednak nie tylko życie ludzi. Zagrożona była także pamięć o ich świecie
i możliwość opowiedzenia jego historii
z perspektywy samych ofiar.
Historyk Emanuel Ringelblum zgromadził wokół siebie konspiracyjną grupę badaczy, dziennikarzy, nauczycieli, działaczy społecznych i politycznych, ludzi religijnych, artystów i przedstawicieli organizacji młodzieżowych. Spotykali się najczęściej
w soboty, stąd kryptonim „Oneg Szabat”, czyli „radość szabatu”.
Sieć współpracowników liczyła około 60 osób. Dzieliły ich poglądy polityczne, stosunek do religii, pochodzenie społeczne
i wizje przyszłości. Łączyło przekonanie, że doświadczenie Żydów pod niemiecką okupacją musi zostać opisane przez nich samych. W warunkach skrajnego zagrożenia gromadzili relacje, prowadzili badania społeczne, kopiowali dokumenty, zbierali prasę konspiracyjną, listy, rysunki, ogłoszenia, kartki żywnościowe oraz teksty dzieci.
W ciągu około trzech lat zgromadzili blisko 35 tysięcy dokumentów. Jest to jeden
z najważniejszych zachowanych zespołów źródłowych dotyczących życia Żydów podczas Zagłady i wyjątkowy przykład dokumentacji tworzonej na bieżąco przez ludzi, których doświadczenie miało zostać przez sprawców unicestwione razem z nimi.
Jak podkreśla kuratorka wystawy Zuzanna Schnepf-Kołacz, członkowie Oneg Szabat potrafili działać wspólnie ponad różnicami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Ich historia pokazuje także, że opór cywilny może przyjmować różne formy. W tym przypadku jedną z nich było właśnie konsekwentne dokumentowanie rzeczywistości
i zachowywanie świadectw.
Dokument wobec zbrodni
Znaczenie Archiwum Ringelbluma wynika nie tylko z ogromu zgromadzonego materiału. Szczególnie istotne jest to, kto go stworzył.
Znaczna część źródeł, na których opiera się historia Zagłady, została wytworzona przez niemiecki aparat państwowy, policyjny
i wojskowy. Są to rozkazy, raporty, korespondencja administracyjna, dokumenty deportacyjne i statystyki. Oneg Szabat stwarzało inną perspektywę. Żydzi dokumentowali własne życie w chwili, gdy ono trwało, zapisując zarówno działanie niemieckiej machiny prześladowania i zagłady, jak i reakcje ludzi, ich codzienność, lęki, konflikty, pomoc wzajemną, kulturę czy próby zrozumienia tego, co się wokół nich działo.
Sara Softness, Director of Curatorial Affairs
w Museum of Jewish Heritage, zwraca uwagę, że Archiwum jest rzadkim przykładem sytuacji, w której sami Żydzi zadbali o to, aby zapis historyczny obejmował ich doświadczenie przeżywane w czasie rzeczywistym, a nie wyłącznie dokumentację pozostawioną przez nazistowskich sprawców.
To właśnie ta perspektywa jest jednym
z najważniejszych elementów wystawy.
Ukryć świadectwo
Latem 1942 roku rozpoczęła się wielka akcja deportacyjna z warszawskiego getta. Od 22 lipca do 21 września Niemcy deportowali około 265 tysięcy Żydów do obozu zagłady
w Treblince.
Na wystawie w Nowym Jorku prezentowane jest m.in. niemieckie zarządzenie z 22 lipca 1942 roku dotyczące rozpoczęcia deportacji. Oficjalny język mówił o „wysiedleniu na wschód”. W rzeczywistości oznaczało ono wywożenie ludzi na śmierć do Treblinki. Obok
5
Fot. Rebecca Greenfield