21
W debacie udział wzięli: dr Maria Domańska – była dyplomatka, była kierownik Wydziału Politycznego Ambasady RP w Moskwie, analityczka
w Ośrodku Studiów Wschodnich
i zastępczyni kierownika Zespołu Rosyjskiego OSW; prof. Andrzej Zawistowski – historyk, specjalista ds. edukacji, profesor Instytutu Pileckiego
i prorektor Szkoły Głównej Handlowej; oraz dr hab. Damian Markowski – historyk, sowietolog, profesor Instytutu Pileckiego
i kierownik Zakładu Badań nad Okupacją Sowiecką i Komunizmem w Instytucie Pileckiego.
Spotkanie moderował dr Paweł Sasanka – historyk zajmujący się historią komunizmu w drugiej połowie XX wieku, adiunkt
w Ośrodku Badań nad Totalitaryzmami Instytutu Pileckiego.
Dr Domańska zauważyła, że narracja
o agresji na Polskę 17 września jest podporządkowana tematowi wielkiej wojny ojczyźnianej i zwycięstwa 1945 roku, które jest swoistym mitem założycielskim putinizmu:
„Powiem bardzo ogólnie. Dzisiejsza Rosja w dużej mierze powraca do sowieckich narracji na temat tego okresu. Rosja według Putina ma powrócić do tego apogeum utraconej chwały. I oczywiście, narracja o 17 września i wszystkie towarzyszące jej narracje dotyczące tego okresu dzisiaj, są wpisane w systemowy konflikt Rosji z Zachodem. I jak się przyjrzymy celom i elementom tej narracji o 17 września, to widzimy bardzo dużo podobieństw do narracji na temat dzisiejszej Ukrainy”.
Zdaniem ekspertki Ośrodka Studiów Wschodnich rosyjska narracja podtrzymuje obraz imperium w ciągłym stanie zagrożenia, zmuszonego do odzyskiwania utraconych terytoriów i starania się
o bezpieczeństwo przez poszerzanie „strategicznej głębi”. Rosja kreuje się jako „dobre imperium, które zawsze jedynie wyzwalało, nigdy nie chciało wojny, zawsze chciało pokoju, nigdy nie było agresywne, ratowało” – podkreśla była dyplomatka.
„To jest taki permanentny mit niewinności, mit ofiary, mit mesjanistyczny, z czym się wiąże też wybielanie represji albo pomijanie wątku represji związanych
z napaścią na Polskę, okupacją Polski od 17 września, ale też dzisiejszą okupacją Ukrainy” – podkreśliła dr Domańska.
Prof. Andrzej Zawistowski zwrócił uwagę, że do spuścizny Związku Sowieckiego
w sposób bezpośredni odwołuje się nie tylko Rosja, ale też Białoruś. W przypadku Białorusi szczególnie widoczne jest to
w narracji o 17 września 1939 roku jako „zjednoczeniu ziem białoruskich”
i wyzwoleniu spod polskiego ucisku. – „To dokładnie ta sama nazwa, co nazwa rosyjskiego święta obchodzonego
w listopadzie, upamiętniającego wygnanie Polaków z Kremla” – komentuje historyk.
„W polityce wewnętrznej Białorusi Polska jest wrogiem numer jeden, bo spełnia wszystkie wymogi wroga. Po pierwsze jest członkiem NATO, po drugie jest członkiem Zachodu, po trzecie jest państwem, które dawniej obejmowało terytorium części Białorusi, i po czwarte ma swoich przedstawicieli w postaci mniejszości narodowej na Białorusi” – wyliczył profesor Instytutu Pileckiego.
Dr hab. Markowski zgodził się, że współczesna Rosja powraca do narracji Związku Sowieckiego.
„Odnoszę wrażenie, że propaganda Federacji Rosyjskiej, mówiąc o historii, nieustannie odwołuje się do mitu rzekomej sprawiedliwości dziejowej, realizowanej poprzez takie czy inne działania Związku Sowieckiego, Stalina oraz organów NKWD
i NKGB, które od kilkunastu lat są stopniowo rehabilitowane. Pojawiają się oczywiście odniesienia do rzekomego paktu Hitler–Piłsudski, który
w rzeczywistości był paktem o nieagresji. Stale powracają również kłamliwe narracje o roli Polski w rozbiorze Czechosłowacji
w 1938 roku, tzw. zmowie monachijskiej,
a także wątek rzekomych przygotowań II Rzeczypospolitej do zbrojnego ataku na Związek Sowiecki”.
Prof. Markowski odniósł się do swoich doświadczeń w polsko-ukraińskiej grupie zajmującej się przeciwdziałaniem rosyjskiej dezinformacji: „Proszę sobie wyobrazić, że każdego dnia do różnego rodzaju, mniej lub bardziej udanych dyskusji, także na tematy historyczne, prowadzonych w internecie między Polakami a Ukraińcami, trafia nawet kilkaset różnego rodzaju punktów zapalnych zawierających dezinformację”.
Następnie dodał: „Żyjemy w świecie Chata GPT. Bardzo łatwo jest dziś stworzyć, nawet nie będąc szczególnym geniuszem informatyki, fałszywe zdjęcie, rzekomo przedstawiające wydarzenia związane na przykład z II wojną światową. (…) To pokazuje, z jakimi wyzwaniami na polu dezinformacji mierzymy się i będziemy się mierzyć w najbliższym czasie”.
W dalszej części dyskusji rozmawiano
o skuteczności rosyjskiej i białoruskiej polityki historycznej, stosunku Rosjan do paktu Ribbentrop–Mołotow oraz zmianach w ukraińskiej narracji o 17 września 1939 roku.