17
odmienną pisownię nazwisk, różnice językowe czy błędy w transkrypcji. Dokładnie tego potrzebowaliśmy. Obecnie za pomocą tego narzędzia weryfikujemy naszą bazę danych. Cały proces generuje tak zwane „wskaźniki zgodności”. Wynik stuprocentowy oznacza, że nazwisko, data oraz miejsce urodzenia pasują do siebie idealnie. Niższe wartości sygnalizują rozbieżności. Dzięki temu możemy wyłapać powtarzające się wpisy, a także sytuacje,
w których kogoś omyłkowo uznano za osobę zamordowaną w Treblince.
System alfabetyczno-fonetyczny jest dla nas niezwykle cennym rozwiązaniem, szczególnie w kontekście planowanego Muru Imion, na którym znajdą się nazwiska ofiar. Chcemy, aby nasza praca była jak najdokładniejsza, a partnerstwo z Archiwum Arolsen pozwala nam skutecznie przybliżyć się do tego celu.
Jak radzą sobie Państwo z błędami w bazie danych?
Przyjmujemy do wiadomości, że pomyłki mogą się zdarzać – i po prostu je poprawiamy. To jedyna droga przy tego rodzaju badaniach. Zdarza się, że piszą do nas rodziny: „Wymieniliście naszych krewnych jako zamordowanych, a oni przecież przeżyli”.
W takich momentach zawsze warto się zatrzymać i poddać refleksji; po otrzymaniu wiadomości odpowiednio aktualizujemy dane.
Niektórzy uważają, że nie powinniśmy umieszczać nazwisk na Murze Imion, skoro nieścisłości są nieuniknione. Ale przecież właśnie tego chcieli sprawcy – unicestwić tych ludzi, nie pozostawiając po nich żadnego śladu. Jeśli nie przywołamy ich
z nazwiska, stracimy ich po raz drugi.
Oczywiście dążymy do tego, by unikać błędów. Najważniejsze jest jednak samo zapisanie imion i nazwisk ofiar. Jeśli będziemy czekać na osiągnięcie doskonałości, nigdy nie dojdziemy do momentu, w którym naprawdę je upamiętnimy. Mur Imion nie będzie pomnikiem pewności – będzie pomnikiem obecności. Pamięć zawsze jest niedoskonała i to właśnie ta niedoskonałość czyni ją tak cenną.
Co ta praca oznacza dla Pana osobiście?
Kiedy wpisuję nazwiska na listę, widzę tych ludzi oczyma wyobraźni. Rodzinę z trojgiem dzieci: osiemnastoletnią córką, siedemnastoletnim synem
i czternastoletnim dzieckiem. Albo dwutygodniowe niemowlę. Czy studwuletnią kobietę.
To nie są tylko liczby. To ludzkie życie, które zostało brutalnie przerwane. Jeśli jednak człowiek podchodzi do tej pracy zbyt emocjonalnie, nie jest w stanie jej dobrze wykonywać. Z drugiej strony – ten, kto nie czuje zupełnie nic, w ogóle nie powinien się tym zajmować. To niezwykle delikatna równowaga, ale nam na szczęście udaje się ją zachować.
=====
System alfabetyczno-fonetyczny – schemat