Memoria [PL] Nr 101 | Page 24

Piórecki pod wpływem alkoholu miał bujną fantazję, co opisuje Barbara Narębska-

-Dębska-Kozłowska w swojej książce „Łagier NKWD nr 0321”: Tata Piórecki został wylany z czynnej służby po kolejnym wyczynie pod dobrym gazem, kiedy to wsiadł na karawan z fantazją kawalerzysty

w mundurze majora cwałował po ulicach.

Jak wspomina Jerzy Kirchmayer, widywano Karola Pióreckiego w różnych wileńskich lokalach, aż wreszcie ślad po nim zagiął. Konsekwencją alkoholizmu Pióreckiego była również utrata rodziny. Jego małżeństwo się rozpadło: żona go opuściła, synowie nie byli zachwyceni postępowaniem ojca. Wspomina o nich w Barbara Narębska-Dębska-Kozłowska we wspomnianej wcześniej książce „Łagier NKWD nr 0321”: Naprzeciwko mieszkał Andrzej Piórecki. W Pióreckim Andrzeju, zwanym Dadkiem, i Leonie, zwanym Lalkiem – kochały się wszystkie pensjonarki. Chłopaki to były śliczne, nie można było

w którymś się nie zakochać, szczególnie, że paradowali w granatowych pelerynach, jakie nosili uczniowie Gimnazjum Jezuitów. Ja się zakochałam się w Andrzeju, mając 15 lat – tyle samo zresztą, co obiekt moich wzdychań.

Marzeniem Andrzeja Pióreckiego było bezkresne morze. Wyjechał wiec w 1938 roku do Gdyni, a następnie na „Darze Pomorza” w swój pierwszy rejs. Nadszedł wrzesień 1939 roku i kolejna próba dla Karola Pióreckiego oraz jego synów. Wielka próba dla wszystkich Polaków. Lata okupacji 1939- 1945 to okres walki o wolność,

a przede wszystkim o Polskę. Andrzej Piórecki wypłynął na „ORP Błyskawica”, dobijając do Londynu. Leon wstąpił do partyzantki na Wileńszczyźnie, walcząc

u boku mjr Łupaszki. Pani Piórecka czynnie działa w Armii Krajowej, a jej były mąż Karol Piórecki zamieszkiwał wówczas w Ostrowi Mazowieckiej, gdzie zaczął czynnie działać w konspiracyjnej organizacji harcerskiej przy miejskiej Szkole Handlowej. Wiadomo, że czynnie wspomagał harcerstwo polskie. Mając wieloletnie doświadczenie wojskowe i wojenne, był dla młodych ludzi symbolem: wzorem człowieka, który jak Feniks

z popiołów podniósł się z choroby alkoholowej. Działania harcerzy i związane

z nimi represje, a właściwie ich koniec, opisuje Zygmunt Zonik w swojej książce pod tytułem „Wyrwani z szeregów”:

Nie ominęły one harcerzy. Ich drużyna została szybko, bo już w kwietniu 1941 roku rozszyfrowana, a jej młodociani członkowie aresztowani. Wpadka była prawdopodobnie wynikiem zdrady, a może raczej denuncjacji, bo gestapo „wyłowiło” chłopców ze sporządzonej listy. Praktycznie byli to wszyscy uczestnicy nauki w zlikwidowanej przez władze hitlerowskie Szkoły Handlowej. Dzień 8 kwietnia tragicznie zapisał się w annałach ostrowskiego grodu. Pochwyceni zostali Wojciech Białoskórski, Teofil Bryjniak, Jerzy Flantz, Stanisław Gerszberg, Janusz Hrynkiewicz, Jerzy Jędrzejczyk, Czesław Kempisty, Zygmunt Kempisty, Jerzy Mierzwiński, Eugeniusz Morawski, Stanisław Nowacki, Kazimierz Piotrowski, Karol Piórecki, Bohdan Płoński Kazimierz Radwański, Jerzy Rychter, Stanisław Richter, Jerzy Witkowski, niemal wyłącznie harcerze. […] Wszyscy przeszli makabrę przesłuchań, połączonych

z torturami w podziemiach miejscowego ratusza (niektóre źródła podają, że było to

w miejscowym browarze), a 12 kwietnia przewieziono wszystkich na Pawiak.

Ciemna piwnica Pawiaka była początkiem najtrudniejszej, a zarazem ostatniej próby Karola Pióreckiego. W dniu 29 maja 1941 roku dwudziestu Ostrowiaków, wśród nich Karol Piórecki, w transporcie 304 mężczyzn zostało przewiezionych do najstraszniejszego miejsca na ziemi: do KL Auschwitz. Obdarty z ubrania i złudzeń, upokorzony do granic wytrzymałości mjr dypl. Karol Piórecki stał się numerem 16660.

Karol Piórecki zdał swój ostatni egzamin życia, egzamin przeżycia. W dokumentach obozowych są poświadczenia o jego leczeniu i badaniach – wykonanych zdjęciach RTG. Niestety, w dniu 28 lutego 1942 roku umarł w nieustalonych okolicznościach. Nie został wprawdzie pochowany jak żołnierze z przewrotu majowego, lecz wraz z prochami innych więźniów połączył ich los ostateczny.

Syn Karola, Leon, w tym okresie nadal walczył o wolną Polskę. W oddziale partyzanckim przyjął pseudonim „Bój”, stawiając czynny opór okupantowi u boku mjr Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”. Leon spełniał swój obowiązek wobec ojczyzny. Tak jak kiedyś ojciec, tak teraz syn walczył o lepsze jutro. W dniu 31 stycznia 1944 roku doszło do bitwy oddziałów mjr „Łupaszki” z odziałem niemieckiego Wehrmachtu. Miejscowość Worziany jest miejscem tego historycznego zajścia. Oddział niemiecki w składzie 2 oficerów 12 podoficerów i 77 strzelców w tym 26 podoficerów uzbrojeni w dwa cekaemy i 6 elkaemów pod dowództwem kpt. Knöpfta miał za zadanie ostatecznie rozprawić się

z partyzantami. Losy tej bitwy potoczyły się jednak nie po myśli Niemców. Partyzanci zaatakowali wspomniany odział, zadając mu dotkliwe straty, a w następstwie rozpraszając go. Zabici i ranni byli po obu stronach. Końcową fazę owej bitwy opisuje:

Niemcy zdali sobie sprawę, że znaleźli się

w pułapce. Pojedynczo i po kilku próbowali uciekać przesieką do następnego lasu. Udało się tym, którzy zamiar podjęli dość wcześnie. Odwrót zamknęli partyzanci plutonu „Maksa”, „Rakoczego” i „Dornika”.

Ostatnie punkty oporu na cmentarzu złamano. Podczas drugiej fazy bitwy polegli jeszcze Leon Piórecki „Bój, NN „Burza”, NN „Chochlik”, NN „Czubczyk” i Kazimierz Kozakiewicz „Słowik”, w chwili gdy leżąc

w bruździe, bandażował rękę. Leon Piórecki pochowany jest wraz z innymi poległymi

w tej bitwie partyzantami na cmentarzu

w Worzianach, obecnie tereny Białorusi. Krzyż za pomnikiem po jego lewej stronie to mogiła Leona Pióreckiego.

Nie udało się ustalić miejsca pobytu Andrzeja Pióreckiego w Wielkiej Brytanii. Nie wiadomo, czy przeżył wojenną zawieruchę, czy też nie.

Nadszedł rok 1944. Rosjanie w Wilnie pod przykrywką przyjaźni żołnierzy Armii Czerwonej z polskimi partyzantami prowadzili pełną inwigilację polskiego podziemia. Zaczęły się aresztowania poszczególnych oficerów podziemia polskiego oraz ich żołnierzy. Został ogłoszony pobór do Armii Czerwonej. Przymusowe wcielenie mężczyzn spowodowały, że Polacy zaczęli dezerterować. Jak podaje Mirosław Maciorowski w artykule „Pociąg pod specjalnym nadzorem”, opublikowanym

w „Gazecie Wyborczej”, w ciągu jednego tygodnia Rosjanie rozstrzelali na Oszmiańczyźnie 157 Polaków. Zaistniała konieczność przerzucenia resztek oddziału oraz ludności polskiej za Bug, a tym samym potrzeba wykonania fałszywych dokumentów dla uchodźców. Przy ulicy Ogińskiej 8 na Antokolu w domu Ireny Pióreckiej, byłej żony Karola Pióreckiego, na strychu powstała drukarnia fałszywych dokumentów, zwana „Kuźnią”, gdzie fabrykowano dokumenty odraczające wcielenie do wojska oraz zgody na wyjazd za Bug. Rosjanie parokrotnie nachodzili Irenę Piórecką w jej domu, szukając akowskich fałszerzy, jednak bez powodzenia. Rosjanie wiedzieli, że na Antokolu jest drukarnia, poszukiwały jej specjalne odziały NKWD. Taki stan trwał do lipca 1945, kiedy to „Kuźnia” została przeniesiona na ulicę Borową. Jej ewakuacja przebiegła bez niespodzianek.

Z powołanego wcześniej artykułu wynika, że „Kuźnia” wskutek zdrady jednego z jej członków została zlikwidowana w sierpniu 1945 roku. Nie znany jest los Ireny Pióreckiej, bohaterki, która w tym tak okrutnym czasie oddała się walce

o przetrwanie ludności polskiej

z Wileńszczyzny.

Czworo PIÓRECKICH, czworo bohaterów. Każdy z nich na swój sposób przeżył swoje życie, wykazując się wielkim patriotyzmem

i oddaniem sprawie polskiej.

=====

Przedstawiłem Państwu losy mjr Karola Pióreckiego i jego rodziny. Rodziny, w której wartości patriotyczne przeplatały się

z dniem codziennym. Los jednego oficera, który przeżywał wzloty i upadki ukochanego kraju. Powiązały się one z jego wzlotami

i upadkami jako człowieka, aż wreszcie prochy jego spoczęły na wieki wśród prochów wielu znakomitych Polaków.

24