Marzec Special 2013 Marzec Special 2013 | Seite 32
W sferze ducha drodzy bracia Brytyjczycy
także pozytywne zmiany. Katolickie
świątynie bowiem wypełniają po brzegi nasi,
szczególnie te, które oferują polskiego
duszpasterza albo chociaż kazanie w
ojczystym języku. A świat uparcie pyta: jaki
powinien być dzisiejszy kościół? Trudne
pytanie- powiadam Wam. Nie chciałabym
być jego głową, ani szyją, na pewno już nie
nogami. Pomiędzy kończynami bowiem kryje
się największy jeo grzech- celibat. Tak
naturalny jak tylko trup może istnieć w
państwie żywych. Zachodzę w głowę jak ma
taki klecha dziś oprzeć się pokusie? Czy
podają im jakieś hormony wyciszające
instykty? Co z tymi co testosteron jednak
posiadają? Ja wiem, że istnieje grupa ludzi
aseksualnych, ale jak się spodziewać, że
ludzie wynaturzeni będą dobrymi
przewodnikami ludzkich dusz? Czyż
asesksualność nie jest bardziej szkodliwa niż
poddawanie się naturze? Nie mi oceniać, kto
kogo woli, czy panów, czy panie, a może
obydwie płcie, ale zmuszanie ludzi z krwi i
kości do celibatu to niczym umieszczenie
Hanibala Lectera w celi z grupą ludzi na
odbycie wyroku dożywocia. Wcale się nie
dziwię abdykacji Benedykta XVI. Skandal
skandalem pogania, człowiek przy zdrowych
zmysłach nie umiał by ich tłumaczyć, siły
przebicia też papa nie ma. Pedofilia zdaje się
być dość częstym problemem w kręgach
katolickich, co niewątpliwie przysparza bólu
głowy wszystkim mędrcom tej wiary. Daleko
mu do naszego Jana Pawła II, który nie tylko
rozmawiał z ludźmi, podawał na tacy
mądrości, wskazówki w encyklikach, ale
także był otwarty na dialog z innymi
religiami.
To właśnie chyba jest największą bolączką
współczesnego kościoła- wbrew
założeniom bycia dla każdego, napawa się
pychą i brakuje w nim miejsca na dialog.
Monolog katolicki bowiem leży w jego
tradycji, podobnie jak walka o szerzenie
myśli twórczej za wszelką cenę. Nie jest
ludzki po prostu. Wbrew pozorom kościół
jednak ma się dobrze. Wcale nie umiera, a
aktywizuje się w innych miejscach. Zmienia
się społeczne poparcie. Kiedyś mocno
europocentryczny, obecnie emigruje
bardziej na Południe, szczególnie Ameryki.
Dojrzewa też katolicyzm afrykański. Głowa
takiej instytucji niewątpliwie musi być nie
od parady. Musi być otwarta, uszy muszą
słuchać, oczy widzieć, a ręce działać w
odpowiedzi na społeczną sugestię. Głowa
nie może płatać skandalicznych figli i
mówić np., że rozdawanie prezerwatyw w
Afryce przyczynia się do wzrostu
zachorowań na AIDS. Nie od dziś wiadomo,
że owe społeczności wierzą, że seks to
najlepsza ludowa rozrywka, wierność nie
należy do tradycji, a leczenie choroby to
szerzenie jej poprzez stosunki z młodymi
dziewicami. Zakazanie im używania
prezerwatyw to jak przyzwolenie na
holokaust. A o tym akurat z pewnością
Benedykt XVI pamięta.