Marzec Special 2013 Lejdiz Wiosna 2011 | Page 105

opowiadania Z nałyśmy się ponad pięć lat i zawsze zaliczałam ją do grona moich najbliższych osób. Wszystkie wyjścia razem, zabawa ale i wypłakiwanie się w ramię. Tylko, ze jak sobie o tym teraz myślę, to częściej ja wypłakiwałam się jej, niż odwrotnie. Ona była raczej małomówna, lubiła słuchać, więc zwykle to ja mówiłam. Poznałam ją przypadkiem. Pracowałam wtedy w jakimś podłym biurze wynajmującym tanie pokoje w podłych dzielnicach na wschodzie miasta. Pewnego dnia zadzwoniła do nas jakaś kobieta, która znalazła nasze ogłoszenie w prasie. Podałam jej adres i umówiłyśmy się na następny dzień. - Jestem Ewa – powiedziała. Była mniej więcej w moim wieku i wyglądała na lekko przerażoną. Myślałam, że może chodzi jej o nieciekawą dzielnicę, ale od razu wyjaśniła, że przyleciała do Londynu dopiero wczoraj i to był jej pierwszy wyjazd zagranicę. - Za dużo tych nowości naraz – powiedziała wchodząc do środka. - Przyzwyczaisz się. Pokój spodobał się jej tak bardzo, że wzięła go od razu, mimo, że proponowałam jej obejrzenie innych. Bała się, że ktoś może ją wyprzedzić. - Moje własne gniazdko w Londynie – powiedziała jak zauroczona, kiedy odbierała klucze do mieszkania. Spotykałyśmy się regularnie w naszym biurze, bo co jakiś czas trzeba było coś załatwić albo z lokatorami mieszkającymi obok, albo wymienić złamany klucz. I tak od słowa do słowa polubiłyśmy się. Po jakimś czasie zaproponowałam jej wiosna 2011 Lejdiz 105