2. Czy lubisz pracować w ciszy ?
Niekoniecznie. Czasem odpalam książkę i zabieram się do pracy, kiedy w tle gra telewizor, obok mnie bawi się moja córka, a w drugim pokoju mąż rozmawia przez telefon. Nie przeszkadza mi to pod warunkiem, że dokładnie wiem, co chcę napisać. Mogę wówczas rozgrywać scenę pościgu, czy czegokolwiek innego bez żadnego problemu. Ale najlepiej i najcudowniej pisze mi się, kiedy jestem sama. Zapalam wówczas aromatyczną świecę, włączam muzykę relaksacyjną, otwieram na oścież drzwi do ogrodu i nagle świat przestaje istnieć. Jestem ja i moi bohaterowie, a wtedy zdarza mi się nawet ignorować dzwonek telefonu czy domofonu. Po prostu nie ma mnie w tym świecie. Jestem w tym drugim.
3. Czy piszesz ksiązki w tradycyjny sposób (pióro + notatik) ?
Kiedy zaczynałam pisać, w rzadko którym domu znajdował się komputer. Pisywałam na kartkach formatu A4, które następnie wpinałam do segregatorów. Kupowałam mnóstwo takich właśnie kartek, nagminnie też zaopatrywałam się w niebieski atrament pisywałam wiecznym piórem - do dziś mam swoje ukochane pióro, granatowe, firmy Sheaffer, którego teraz niestety już używam bardzo sporadycznie. W tamtych czasach zapisywałam całe setki kartek, skreślałam, poprawiałam, pisałam. W taki właśnie sposób powstała książka "Zdążyć przed świtem", którą później, jak już się zaopatrzyłam w komputer, przepisałam i... zostawiłam. Wróciłam do niej po ośmiu latach, napisałam jeszcze raz i dopiero posłałam do wydawnictwa. W podobny sposób przepisałam ze trzy książki i dzisiaj mam wielką awersję do przepisywania czegokolwiek. Mogę pisać, mogę tworzyć, mogę robić cokolwiek, byle tylko nie musieć niczego przepisywać :)
Dzisiaj jest dużo łatwiej i sporo szybciej. Korzystam z laptopa, bez którego nawet sobie nie wyobrażam pisania, wyszukiwania informacji, wędrowania po szczegółowych mapach, szperania po fotografiach z danych miast i miejsc. Nawet notatki robię w komputerze. Każda książka ma swój własny folder, a w nim między innymi notatki. Nadal jednak trzymam notes przy łóżku, na wszelki wypadek i drugi noszę w plecaku, żeby zawsze mieć pod ręką coś do pisania i notowania.
4. Która z postaci wymyślonych przez ciebie - najbardziej jest do ciebie podobna.
Pod względem charakteru może troszkę Connie z książki "Zdążyć przed świtem", ale nie do końca... Tak naprawdę to jej po prostu zazdroszczę, bo też chciałabym mieć ranczo i hodować konie :)
Ale najbardziej utożsamiam się z bohaterką książki, której jeszcze nie wydałam, a o której wspominałam już wcześniej, że napisałam ją w pół roku. Może dlatego, że doskonale ją rozumiem? Jest mi bliska, bo poświęciłam jej wiele tygodni i zżyłam się z nią bardzo. Mam niektóre jej cechy charakteru... A może to ona ma moje?