IM: Jak zacz??a si? Twoja przygoda ze
sztuk? bi?uteryjn?? Od razu wiedzia?a?, ?e
w?a?nie tym chcesz si? zaj??, czy po drodze
zahaczy?a? o inne dziedziny sztuki?
B
O: Bi?uteri? traktowa?am jako materi?
maksymalnie pró?n?, niekoniecznie tak?,
której warto po?wi?ci? swoje ?ycie. Oczywi?cie
wcze?niej zahaczy?am o inne dziedziny,
które w sposób subtelny zaprowadzi?y mnie
do miejsca, w którym jestem teraz. Bardzo
powa?nie kiedy? my?la?am o rze?bie i
projektowaniu mebli. Tkanina artystyczna,
któ rej po?wi?ca?am sporo czasu, pokaza?a
mi, jak ró?ne drogi mog? doprowadzi? do
osi?gni?cia celu. Mam za sob? równie? kilka
przygód biznesowych: mod? i grafik?. Studia
przerwa?y te etapy, zach?ysn??am si? do??
szybko czym? innym. Niczego nie ?a?uj?. Na
studiach, zacz??am prac? w firmie jubilerskiej
W.Kruk. Trafi?am tu w odpowiednim momencie
i czasie. To by?o niez?e wyzwanie i spore pole
do dzia?ania. Bez w?tpienia tu nabra?am
równie? cennego do?wiadczenia.
Jednak wszystkie moje wcze?niejsze
do?wiadczenia wykorzystuj? w jubilerstwie,
a najbardziej chyba zaci?cie, które bardzo
jest mi potrzebne w poszukiwaniach. Cz?sto
droga do efektów nie jest wcale tak prosta,
na jak? wygl?da. Nie wszystko mi od razu
wychodzi, ale pora?ki na pewno mnie buduj? i
wzmacniaj?. Na swój sposób nawet je lubi?.
IM: Kiedy zorientowa?a? si?, ?e to jest w?a?nie
to, co chcia?aby? robi? w ?yciu? Jak odkry?a?
swoje powo?anie?
J
O: Jak zobaczy?am zainteresowanie innych
tym, co robi?. Kiedy zacz??am wodzi?
wzrokiem za kobietami, które j? nosi?y. Moim
zdaniem, nie ma nic wspanialszego i bardziej
motywuj?cego do dzia?ania.
To takie wielkie DZI?KUJ? za ci??k? prac?. Nie
oczekuj? nic wi?cej.
IM: Wypracowa?a? swój specyficzny styl, który
wyró?nia si? na tle produktów dost?pnych
na wspó?czesnym rynku. Materia?y,
których u?ywasz przy tworzeniu bi?uterii
s? zdecydowanie niekonwencjonalne. Bo
kto tworzy koli? z gumek recepturek czy
wykorzystuje piecz?tki drukarskie, ?rubki i
papier do produkcji bransolet i kolczyków!?
Sk?d pomys? na wykorzystanie takich
surowców?
O: Te pomys?y wynika?y chyba ze znu?enia
tym wszystkim, co wokó? nas: ?e jest tak
przyk?adnie, tak grzecznie. W dodatku my do
tej przestrzeni te? staramy si? dopasowa? .
Na pocz?tku wynika?o to z buntu, ?artu, a by?
mo?e z tego, ?e kilkana?cie lat projektowa?am
klasyk?... a mo?e jednak z ch?ci wyró?nienia
si? z t?umu... sama nie wiem.
45