I Kronika Szkoły kronika | Page 53

dwa budynki w pobliżu siebie. W jednym „głównym” były dziewczynki, „na filii” byli chłopcy. wspólnie na otwartej werandzie. Zdrowo, smacznie, przyjemnie. Uczeń siedzący przy stole na wprost był pod szczególną opieką naszej szkoły. Półsierota, prawie bezdomne dziecko – przetrwało. Dziś od dwóch lat jest oficerem marynarki, szczęśliwym mężem i ojcem. Ze wszystkich mórz pisuje do mnie I pozdrawia szkołę, która pomogła mu przetrwać. Ojców Główny budynek kolonijny. Willa wtulona między drzewa na zboczu wysokiej góry. W dole wije się Prądnik. Budynek p. Jabłońskiego odnajęty dla chłopców. Stoi na niewielkiej polanie otoczonej drzewami, kilka kroków od Prądnika. Chłopcy byli powierzeni opiece kol. Kulmińskiego. Starsza grupa przy posiłku w Nowem. Nad Wisłą w Nowem, rok 1952 /53 53