Moja Impreza
Domowe „pielesze”
Imprezy. Każdy na jakiejś był, nie
wszystkim dane jest zapamiętać którąkolwiek. Z tymi zachowanymi w pamięci problem jest zgoła inny. Otóż
– jak zadecydować, która z nich była tą
najlepszą? Jakie kryterium o tym przesądza? Towarzystwo, muzyka czy może
ilość pochłoniętego etanolu? Przyjmijmy jednak, że najlepszą jest ta, którą
pamiętamy najdłużej.
P
rzypominam sobie pewien imprezowy epizod. Klub, gdzie królowały
drinki z palemką, techno i bananowa młodzież. Do tej pory nie mam pojęcia,
co mnie podkusiło, aby się w nim pojawić.
Pewnie to, że był niedaleko, a w promieniu kilku kilometrów żadnego innego jeszcze wtedy nie otwarto. Powtarzając sobie
i znajomym, że dopóki nie spróbujemy,
nie dowiemy się, czy było warto, raźnie
podążyliśmy w kierunku wcześniej wspomnianego przybytku. Jak to zwykle bywa
w tego typu przygodach, problem pojawił
się już na początku. Pod wpływem „before
party” nie każdy z naszej paczki był w stanie wejść do klubu o własnych siłach. Nie
umknęło to uwadze strażników porządku
tegoż lokalu, co zakończyło się pozostawieniem nas przed zamkniętymi wrotami.
Niestety bez możliwości renegocjacji stanowisk umięśnionych panów.
Jak nie, to nie. Postanowiliśmy przenieść
się w domowe „pielesze”. Na domówkach
też może być fajnie i zdecydowanie było.
Pierwsze trzy godziny suto zakrapianej
biesiady z dobrą muzyką i w doborowym
towarzystwie przerwał, nic innego, jak
dzwonek do drzwi. Ktoś uporczywie pró-
bował wyrwać mnie z rytmów płynących
wówczas z głośników. Chcąc nie chcąc,
udałem się sprawdzić, kogo licho niesie.
Za drzwiami ujrzałem trzy nieznajome
twarze. Studenci przechodzili koło bloku
w poszukiwaniu wrażeń, usłyszeli muzykę i wpadli na pomysł, że przyłączą się
do imprezy. Z rozsądkiem zabitym przez
alkohol zgodziłem się, tym bardziej, że na
„wkupne” przynieśli własne trunki.
Koniec końców okazali się fajnymi ziomkami. Jako jedni z nielicznych zostali,
aby pomóc posprzątać pobitewny chaos.
Jak widać, niekiedy odrzucenie na chwilę
uprzedzeń, może się skończyć nawiązaniem nowych znajomości. Koledzy zaliczyli dobrą imprezę, a ja odzyskałem wiarę
w ludzi.
0zzy
Konkurs przedłużony do 7 stycznia!
Przeżyłeś lepszą imprezę? Podziel się swoimi wrażeniami przesyłając tekst na adres e-mail naszej redakcji
gazeta.atheneum@gmail.com do 7 stycznia. Najlepszy
zostanie opublikowany w naszej gazecie i nagrodzony
niezapomnianym wieczorem o wartości 300 zł w SODA
Club & Lounge Bar!
15