Wojna Płci
Przedświąteczne (równo)uprawnienie
P: Święta, Święta – miło, jednak nim człowiek usiądzie do Wigilii to roboty jest tyle,
tu posprzątać, tam pokupować...
M: Pff. Odezwał się najbardziej zmęczony
Świętami człowiek na świecie. Biedny –
matka, żona i kochanka w jednym. Robisz
zakupy, sprzątasz, gotujesz, pieczesz i do
tego kolędy śpiewasz? Ha, ha, dobre sobie,
przecież mężczyźni mają luz, co Ty mi tu
wciskasz?
P: Po pierwsze – w dzisiejszych czasach
równouprawnienia wcale luzu nie mają,
harują jak woły! Najlepsi kucharze to mężczyźni, nawet w profesjonalnych ekipach
sprzątających jest ich coraz więcej, a Ty
uważasz, że my biedni unikniemy przygotowań? Zazdroszczę Twojemu facetowi...
M: Patrząc na te biedne kobietki uginające
się pod ciężarem świątecznych zakupów,
obawiam się o Was, mężczyzn. W końcu to
my myjemy okna, pierzemy firanki, prasujemy obrusy i patroszymy karpia... Mojemu
mężczyźnie masz czego zazdrościć – będzie
mu w domu pachniało domowym barszczem i ręcznie lepionymi pierożkami. Ba,
nawet udekoruje pierniki. Jak tylko umyje
okna– na szczęście nie muszę go o nic prosić, bo sam poczuwa się do odpowiedzialności za swoje otoczenie. Może to mi powinieneś zazdrościć ?
P: No widzisz – sama sobie odpowiedziałaś – jednak mężczyźni również mają sporo zajęć przed Świętami. Czy też chcesz
powiedzieć, że jego pasją życiową jest mycie okien? Spójrz na to uczciwie – obecnie
przed Świętami trzeba popracować, niezależnie od płci.
M: Wydaje mi się, że to kwestia zmieniających się kryteriów– nie wszystkie kobiety
mają takie szczęście jak ja. Przecież wielu
jest mężczyzn, którzy stronią od odkurzacza, nie wiedzą jak zetrzeć kurze, a śmieci
wynosi za nich krasnoludek. Ale widzisz,
mimo nadchodzącej harówki, już mi