Baby Lejdiz | Page 12

Pierwsze pchało się na świat 24 godziny. Trwało to całą niemal Wigilię i tuż przed kolacją wreszcie ją wyjęto. Bez znieczulenia. Na każdą matkę, która twierdzi, że poród to było najpiękniejsze przeżycie w jej życiu patrzę z politowaniem. Do cholery naprawdę pamiętam dużo przyjemniejsze momenty niż bycie roździeraną na pół, skrobaną z pozostałych błon i szytą prawie na żywca. Drugie pobiło pierwsze- 26 godzin skurczów, łez i zgrzytania macicy. Trzecie- tym razem nie słuchałam prowodyrów naturalnego porodu, nie dałam się zwieść historiami zagrożeń, płynących z operacji, poddałam się cesarce. Jakby nie patrzeć, każda forma wydawania na świat potomstwa łączy się z rozrywaniem, cięciem, krwią, zgrzytaniem zębów, zaciskaniem warg i ponadludzkim bólem. Macierzyństwo jednak wymaga poświęceń...

Mamusie z rozrzewnieniem wspominające poród podejrzewam jednak o niezidentyfikowaną formę zaburzenia osobowości. Wiem o czym mówię- mam za sobą trzy porody! Żeby uczciwości stało się zadość- każdy był inny, więc mam spektrum porównania i doświadczenie w wyżej wspomnianej materii. Zbliża się święto mam więc pora spojrzeć prawdzie w oczy. Jest naszym rodzicielkom za co dziękować. Jakie by nie były, ktoś wysłał je na rzeź i o tym nie uprzedził. Przecież robią to kobiety od tysięcy lat, miliony, miliardy na całym świecie. To naturalne, to dobre, to kobiece przecież.Nie rozumiem tylko tego całego konceptu. Dlaczego człowiek musi się rodzić w bólu?

"Poród jest współczesnym barbarzyństwem (...) To jest jatka. Przypomina ciężki wypadek samochodowy. Dziwne, że wypadki uznajemy za straszne, a porody za coś normalnego. To nie jest normalne!"

Manuela Gretkowska (Bez makijażu).

poród to współczesna rzeź! macierzyństwo to magaia